piątek, 20 stycznia 2012

Olej Emu od Country Divine - pierwsze wrażenia

Tak, tak jak pisałam w komentarzu w poprzednim poście, przesyłka z tym olejem przyszła do mnie błyskawicznie. Jestem bardzo zaskoczona bo przyszła migiem i to z USA! 


Jeśli chodzi o ten olej to do tej pory szperając w necie spotkałam się z setkami a może tysiącami pozytywnych lub bardzo pozytywnych opinii na całym świecie. Naprawdę sporadycznie trafiało mi się coś na "nie" dlatego też zdecydowałam się na zakup tego cuda. Szukałam dobrego źródła bo właśnie jeśli chodzi o oleje to źródło czyli to skąd go mamy i kto go przetwarza, itd.  jest bardzo istotne. 
Zdecydowałam się na Coutry Divine (LB Processors) a nie allegro czy e-bay właśnie z takich powodów i chyba to był dobry wybór. Jest to najlepszy olej na świecie jeśli chodzi o technologię jego przetwarzania.


Jest to olej pochodzenia zwierzęcego. I o ile wszelkie dziwne mazidła pochodzące od zwierząt w celu upiększania naszej skóry budziły u mnie różne emocje to do tego nie mam żadnego "ale". Wiele razy byłam na farmie strusiej więc troszkę wiem jak ten chów wygląda. 
Tak na marginesie nadal nie znalazłam żadnych informacji o fermach czy jakichkolwiek chowach słowików produkujących sławne "kupy". Jeśli ktoś coś znalazł to bardzo proszę o link. Bo nadal nie wierzę, że ktoś chodzi po lesie i zbiera słowicze kupy....

Wracając do tematu :)

Wg producenta:
Olej Emu jest wykorzystywany głównie jako składnik do wyrobu produktów przeznaczonych do walki z trądzikiem, bólem mięśni czy stawów a także bliznami wszelkiego rodzaju. Jest to olej o bardzo szerokim zastosowaniu i dający bardzo dobre wyniki. 
Olej zawiera pełną gamę kwasów tłuszczowych Omega 3-6-9 oraz naturalne lipidy. Składniki te powodują bardzo szybko regenerację skóry, wspierają odmładzanie. Dlatego olej Emu nadaje się idealnie do walki ze zmarszczkami, poparzeniami różnego typu, do podstawowej pielęgnacji skóry ciała i twarzy, a także do pielęgnacji suchej i spękanej skóry stóp i skórek, zapobiegania rozstępom oraz do pielęgnacji suchej skóry głowy i włosów. 
Wykazano, że olej Emu zmniejsza stany związane z zapaleniem stawów oraz zmniejsza ich ból. Jako środek przeciwzapalny jest powszechnie używany do walki z bólem i sztywnością stawów, bólem mięśni oraz siniakami. 
Jest nietoksyczny, całkowicie bezwonny, nie wywołuje alergii i nadaje się do nawet najwrażliwszego typu skóry. 


Bardzo ważne jest to, że firma od której kupiłam ten olej oferuje go w różnych wariantach jeśli chodzi o stopień "czystości" samego oleju.  Tu odsyłam już do strony FAQ 


Moje pierwsze wrażenia
Bardzo dobrze zapakowana przesyłka, świetne opakowanie zafoliowane z dozownikiem. Olej jest dość gęsty, białawy. Jednak pod wpływem ciepła staje się rzadszy i bardziej przezroczysty. Jest całkowicie bezwonny, naprawdę ciężko doszukać się jakiegokolwiek zapaszku. Ja mam problem jeśli chodzi o zapachy olejów i np. sławnego tamanu nie trawię i żeby nie wiem jaki był cudowny, śmierdzi mi "to" okrutnie i go używam w mikronowych ilościach :P
Emu faktycznie wchłania się dość dobrze i pozostawia skórę bardzo miłą w dotyku. Używam go od kilku dni do twarzy, skórek, kolan. Czy działa....? Jeszcze nie wiem, za wcześnie na takie stwierdzenie. Na pewno jest bardzo przyjemny w stosowaniu i za to ma już ode mnie duży plus. 
Na pełną recenzję trzeba będzie poczekać. Podzielę się moimi obserwacjami jednak musi minąć troszkę czasu, tak więc chętnych zapraszam do zaglądania i śledzenia tematu. 


niedziela, 8 stycznia 2012

Olej Emu - zapowiedź :)

Tak jest uległam i właśnie przed chwilką zakupiłam. Jestem bardzo ciekawa, bo przewertowałam masę stron i polskich i zagranicznych w poszukiwaniu "dobrego" (chodzi mi o źródło, pochodzenie i sposób otrzymywania) oleju. W końcu się zdecydowałam i padło na olej emu od COUNTRY DIVINE. Przesyłka z USA 3$ więc całkiem przyzwoicie :)
Już nie mogę się doczekać a zamówiłam dokładnie tą wersję:

Ultra Emu Oil 

Materiały: Country Divine

A Wy znacie ten olej? Ktoś używał, jestem bardzo ciekawa wszelkich doświadczeń związanych z używaniem tego oleju?

sobota, 7 stycznia 2012

Kosmetyki roku 2011 - KOLORÓWKA

Długo się zastanawiałam czy pisać takiego posta, bo prawdę mówiąc nie było tego aż tak wiele i nie były to też jakieś wymyślne kosmetyki. 
Używałam ich bardzo często i nadal używam. Nie wszystkie są moimi hitami ale przez cały rok dzielnie wysuwały się na prowadzenie.
Podkłady

Estee Lauder Double Wear w odcieniu 1N2 Ivory Cream 39. Pod koniec roku 2011 używałam go już naprawdę bardzo rzadko. Raczej wracałam do niego przy okazji tzw. wielkich wyjść, bo prawdę mówiąc nie znalazłam dotąd równie trwałego podkładu jak ten. Ma swoje wady ale zaleta trwałości jest nieoceniona u mnie ten podkład trzyma się ponad 12h w stanie idealnym. 

Materiały: Estee Lauder
Lucy Minerals w odcieniu Light Medium. Lucy stanowi odpowiedź na moje poszukiwania podkładu mineralnego do pracy, zwyczajnego, codziennego. Wypróbowałam wiele mineralnych podkładów a ten kupiłam na ślepo i trafiłam w 100% w odcień i w formułę. Jestem bardzo zadowolona i na pewno kupię go ponownie.


Bronzer

Estee Lauder Bronze Goddes Soft Matte - tu nie miałam żadnych wahań jeśli chodzi o wybór, bo cały rok byłam wierna i nadal będę genialnemu bronzerowi od Estee Lauder. Śmiem twierdzić, że jest to chyba najlepszy bronzer na świecie. 

Róż

Maybelline Pure.Blush Mineral w odcieniu Opal Rose 50. Musze się przyznać, że róż to jest jedyny kosmetyk do makijażu którego używam najrzadziej ale jeśli już sięgałam po róż to najczęściej wybieranym był właśnie ten.
Pudry sypkie

Dr. Hauschka puder jedwabny - to pierwszy puder, który na pewno zostanie ze mną na rok 2012. Zapowiadałam go już dobre pół roku temu na blogu i nadal nie doczekał się recenzji... Zawsze coś, co nie znaczy, że jest zły wręcz przeciwnie używam go bardzo często i bardzo lubię.


E.L.F. HD Powder - ten puder na początku mnie bardzo zachwycił, potem ten zachwyt lekko opadł. Używać używam nadal, cóż kupiłam to zużyję. Raczej na rok 2012 planuję zakup MUFE :))



Rozświetlacze

Estee Lauder All-Over Powder Brilliant Shimmer w odcieniu 01 Platinum/Gold - stary ale jary. Na wszelkie imprezy i wieczorne wyjścia niezastąpiony. Używałam go także do rozświetlania kącików oczu i łuku brwiowego. Nie znalazłam takiego nowego odpowiednika... Szkoda, bo ten bardzo mi się podoba a termin ważności już minął :( Pisałam o nim TUTAJ . 


Physicianis Formula Mineral Glow Pearls w odcieniu Beige Pearl - to bardzo delikatny puder rozświetlający, idealny na dzień. Pisałam o nim TUTAJ


To by było na tyle jeśli chodzi o makijaż twarzy. W ciągu roku przewinęło się też bardzo wiele BB kremów ale żaden nie urzekł mnie na tyle bym stosowała go przez dłuższy czas. Nie dorobiłam się też żadnego korektora do twarzy :P 
Na pewno moimi Hitami 2011 są bronzer EL,  puder Lucy i podkład DW. Będę ciągle wracać do tych kosmetyków i w tym roku. 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...