wtorek, 29 maja 2012

W stronę natury... Czyli nowa współpraca z Dr.Hauschka

Dokładnie tydzień temu dostałam wiadomość z propozycją współpracy od firmy Dr.Hauschka Polska, zgodziłam się, lubię współpracę gdzie wszystko zależy od mojej dobrej woli :P i nikt niczego mi nie narzuca. To mi się podoba :)) Na drugi dzień po mojej pozytywnej odpowiedzi po powrocie do domu z pracy czekał na mnie karton oklejony firmową taśmą Dr.Hauschka... Pomyślałam wow szybcy są  :-)

W pudełku znalazłam takie oto cuda: olejek regulujący 30ml, mleczko nawilżające 30ml, korektor w sztyfcie, pomadkę z limitowanej edycji oraz całą stertę próbek i katalog produktów.



 O emulsji nawilżającej pisałam już jakiś czas temu na blogu TUTAJ zdania nadal nie zmieniłam, bo lubię ten produkt. Gdyby się oczywiście zmieniło coś w tym temacie dam Wam znać :) tymczasem recenzję samej emulsji sobie odpuszczam. Ciekawa jestem jak będzie ona współgrała z olejkiem regulującym, który jest dość rozpoznawalnym produktem tej firmy. Mam nadzieję, że będzie to zgrany duet. Tym bardziej, że powoli kończę mój olejek EMU zapowiadałam go TUTAJ recenzja pewnie w lipcu, podobnie jak olejków z ZSK.pl między innymi olejku z pachnotki, którego namiętnie używam co rano pod makijaż mineralny. O tej współpracy pisałam TUTAJ. To i wiele innych ciekawostek kosmetycznych (wyczekiwana przez Was też recenzja kremu Mastercream) już w wakacje. Końcówka roku szkolnego dla mnie jest szalenie wyczerpująca, dzieciaki dają w kość chcą wakacji zresztą ja też. Zatem w tym miesiącu głównie zapowiedzi, w kolejnym poście będzie o następnej współpracy :) 


 W paczce znalazł się produkt, który stał się moim ulubieńcem od pierwszego użycia, mowa o szmince na zdjęciu poniżej. Po prawie tygodniu używania mogę powiedzieć, że uwielbiam! Kolor, konsystencja, zapach, opakowanie.... Ale niespodzianka! Do tej pory żadna pomadka mnie tak nie oczarowała, aż sama się dziwię. Jak będzie dalej czas pokaże, bynajmniej aż ciśnie mi się na usta: Chcę więcej! :P




Na koniec przypominam o urodzinowym rozdaniu na które wszystkich serdecznie zapraszam, wkrótce się zakończy. Zapraszam TUTAJ :))

niedziela, 13 maja 2012

How do you lilac it? Czyli lakier w kolorze lilii.

Gdyby ktoś jeszcze pół roku temu powiedział mi, że moje zasoby lakierowe przekroczą 10 sztuk chyba wyśmiałabym go :P No ale nigdy nie mów NIGDY...  I chyba wpadłam w jakiś szał lakierowy bo w przeciągu dwóch tygodni kupiłam już 7 sztuk! 


Ostatnim zakupem był Rimmel 60 Seconds o numerze 620, How do you lilac it? 
Oczywiście lakier schnie dość szybko ale owe 60 sekund to raczej bujda :P Lakier ma fajny szeroki pędzelek, dwie warstwy dają wystarczające krycie. Pojemność taka jaką lubię czyli 8 ml, wystarczy by nacieszyć oko i nie znudzić się kolorem. Trwałość przeciętna, drugi dzień na paznokciach i na razie zero uszkodzeń ;)

Bardzo mi się podoba kolor, świetnie podkreśla opaleniznę. Idealny na lato :)



 



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...