niedziela, 24 czerwca 2012

Plan pielęgnacji włosów na wakacje




Miało być makijażowo, jak to w niedzielę a będzie o włosach. Post troszkę za sprawą mojego męża, bo zrobił mi kilka zdjęć z ukrycia, kiedy na dworze suszyłam na wietrze włosy :) Poza tym pierwszy raz na blogu moje włosy w całej okazałości, bez bajerów na potrzeby posta: prostowania,  wygładzania, nabłyszczania czy szczotkowania - uczesane po myciu przez naturę :D





Zatem jeśli chodzi o pielęgnację to mam już arsenał zakupiony i aktualnie wykańczam resztki (myślę, że na ostatni tydzień czerwca starczy) tj. maska z Alterry (zakup - pierwszy i ostatni raz), odżywka proteinowa z Himalaya (bardzo fajna będę do niej wracać) oraz szampon BeSave! (recenzja). Właśnie o czerwcowej pielęgnacji pisałam przy okazji recenzji szamponu BeSave!


Plan na wakacje:

  • Szampon NATURA SIBERICA do włosów farbowanych i zniszczonych. Ochrona i blask. 400ml;
  • Balsam NATURA SIBERICA dla wszystkich typów włosów. Objętość i pielęgnacja. 400ml
  • Olej kokosowy Badur Vatika 
  • Szampon Vichy Dercos przeciwłupieżowy (łupież tłusty)
  • Jedwab L'biotica Moc Natury WAX Silk
Włosy myję co drugi dzień i tak zostanie (szampon i balsam). Wracam jednak do olejowania Vaticą ale tylko raz tygodniowo (może dwa) na noc. Dercos używam profilaktycznie co 2 tygodnie jedno mycie - sprawdza się świetnie. No i wykańczam jedwab vel silikon z L'biotici na końcówki po myciu. 
Suszenie oczywiście tradycyjnie bez suszarki - naturalnie :)

Na pewno też się pofarbuje, bo widać już spory odrost. O mojej farbie pisałam TUTAJ.

Znacie lubicie te produkty, jestem bardzo ciekawa opinii...


poniedziałek, 18 czerwca 2012

Delikatny makijaż: Zielone złoto

Ciąg dalszy cyklu zielono mi :D Tak mnie ostatnio naszło, że nawet ślepia maluję w tym kolorze. Zatem pokażę Wam co na szybko w ostatnią niedzielę miałam na oczach.
Makijaż z cyklu 15 minut i gotowe, jak to przed wyjściem gdzie dwie małe rozrabiary krążą i patrzą co by tu upolować mamie i mieć niezły ubaw, a ja tylko śledzę je czy oby jeszcze wszystko mam w całości :) Ale do rzeczy... 

Na twarzy mam:

  • BB krem Skin Food z serii Sake #2
  • korektor pod oczy Skin 79 z serii Oriental Gold Plus
  • Bronzer Estee Lauder Bronze Soft Matte
  • Puder mineralny Estee Lauder (zapowiedź)
  • cienie z paletek Sleek Original, Monaco i Au Naturel,
  • biała kredka jumbo NYX 
  • rozświetlacz Phisicianis Formula (recenzja)
  • Catrice set do brwi
  • tusz Maybelline "żółty"
  • pomadka Dr. Hauschka (zapowiedź)
  • baza pod cienie UD Eden
  • eyeliner: czarny cień + Duraline




Do tego były jeszcze oczywiście  zielone paznokcie Sally Hansen Limestone :) 
Jak się Wam podoba taki zestaw?

niedziela, 17 czerwca 2012

Lakier Sally Hansen Limestone w akcji.

Ostatnio mam fazę na limonkę. Choć owocu jako takiego nie cierpię to kolor bardzo mi się podoba.
Niedawno bliska mi osoba wróciła z wycieczki po Nowym Jorku a w torebce z pamiątkami i kosmetykami znalazłam dwa lakiery Sally Hansen, między innymi ten. Kolor szalenie mi się podoba więc niespodzianka trafiła w mój gust. Świetny świeży wiosenno - letni kolor :)


Moje paznokcie jak widać na załączonym obrazku stan zadowalający... Efekt kuracji odżywkami Eveline, jednak u prawej ręki ciągle jakiś mi się a to wyszczerbi, a to złamie, itd... Szkoda gadać :/


Lakier bardzo przyjemny w użyciu, pojemność spora. Krycie świetne, jedna warstwa już wygląda dobrze ale dałam dwie. Trwałość jak dla mnie zadowalająca, ale ja ostatnio zawsze używam jakiegoś topa z Inglota więc trudno ocenić mi trwałość samego lakieru.



 Pędzelki Sally Hansen są świetnie wykonane ale dla mnie ciut za wąskie i mają długi trzonek więc lewą rękę maluje mi się trochę niezdarnie. 


Bardzo lubię lakiery tej marki mam do nich jakiś taki sentyment :P Od nich zaczęło się moje malowanie paznokci ;) Pamiętam, że jakieś 6 lat temu zakupiłam ich całą furę w Walgreens-ie, cena 1$ za sztukę! To były czasy... ech :)))

Na koniec przypominam zwyciężczyni mojego urodzinowego rozdania o wygranej nadal się nie zgłosiła :/

niedziela, 10 czerwca 2012

Szampon organiczny BeSave! + moja aktualna pielęgnacja włosów

Jakiś czas temu pisałam, że zamieniam ulubiony Avalon Organics który notabene używałam kilka miesięcy na francuski BeSave!  Wspominam o Avalonie nie bez przyczyny, bo notkę trochę odniosę do porównania tych dwóch szamponów.


 Szampon przeznaczony jest do włosów suchych, zniszczonych. Ma je odżywiać, nawilżać od czubka głowy aż po same końce. Zawiera same naturalne składniki m.in. rumiankową wodę kwiatową, glicerynę roślinną, proteiny pszenicy, ekstrakt z rokitnika, wyciąg z liści oliwki czy miód.
Zapach to delikatna nuta miodu i cytryny, świeży delikatny, absolutnie niemdlący. W pierwszej chwili bałam się tego bo nie lubię zapachu miodu w kosmetykach ale ten jest naprawdę delikatny i świeży. Przez jakiś czas utrzymuje się na włosach ale nie jest męczący.



Na ten szampon czaiłam się już od dłuższego czasu, nie miał jeszcze dystrybutora w Polsce. W końcu stał się bardziej dostępny no i nabyłam, tradycyjnie jak wszystkie moje kosmetyki (99%) czyli w sieci :) Na te chwilę jest w promocji u dystrybutora TU, super cena mój kosztował jeszcze raz tyle :/






Szampon w porównaniu do Avalona jest dużo bardziej delikatny, przede wszystkim mniej wydajny. Więcej go zużywam. Pieni się równie bardzo dobrze. Jest w dużej butli co dla mnie zdecydowanie na plus, bo  raczej nie kupuję szamponów o pojemności 250ml 
Podobnie jak po Avalonie włosy są czyściutkie, puszyste. Choć BeSave! zdecydowanie bardziej je "nawilża" jeśli można mówić o nawilżaniu w przypadku szamponu, ale to pewnie zasługa gliceryny roślinnej. 
Jestem strasznie z niego zadowolona i już planuję zakup drugiej butli, bo cena korzystna. 

Na koniec krótko o mojej pielęgnacji włosów maj - czerwiec
  • Szampon  BeSave! - jak wyżej :)
  • maska Alterra granat i aloes (w tubce) - kolejny produkt Alterry który jest wg mnie średni i przereklamowany w blogosferze ... Chyba się nie polubię z tą marką :/
  • proteinowa odżywka Himalaya Herbals repair & regeneration do włosów suchych - dość dobra, zdecydowanie lepsza od maski Alterry;
  • na koniec trochę silikonu na końcówki L'biotica Moc Natury WAX Jedab w płynie - średni produkt ale na razie innego nie mam, Kerastase sięgnęło dna :/
  • Zrezygnowałam z olejowania .... I dobrze mi z tym, pół roku a efekty niezauważalne jak dla mnie, szkoda. Może powrócę na jesień...
  • Suplement Vitapil z biotyną 60 tab. - polecam.


Planuję posta o "historii" moich włosów, jak wyjdzie zobaczymy bo czerwiec mam mega zapracowany jak to w oświacie bywa :/ W wakacje ruszę z kopyta ;P


czwartek, 7 czerwca 2012

Próbki od Synesis

Niedawno wspominałam, że poza paczką od Dr.Hauschka dostałam też małą przesyłkę od Synesis. Nie ukrywam, że trochę mnie rozczarował "gabaryt", ale zgodziłam się więc pokażę co za cuda mi przysłano. 


 Próbka pudru i atłasu. Pudru jeszcze nie używałam, natomiast raz już pokusiłam się o użycie tego atłasu. Pierwsze wrażenia to nic innego jak skojarzenie, ze zwykłą bazą pod makijaż z Dax czy Lancome. Przejrzysty o lepkości i konsystencji silikonu produkt. Jak będzie dalej czas pokaże. Przyjrzę się z bliska tym tworom i dam znać. 



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...