wtorek, 30 kwietnia 2013

FitMAMA czyli podsumowanie miesiąca kwietnia :)

Za spawą Gosi na której blogi (fit i foto) serdecznie Was zapraszałam jakiś czas temu i zapraszam dalej postanowiłam ruszyć dupsko w kwietniu spisując swoje poczynania w kalendarzu... Co z tego wyszło widać wyraźnie. Hmmm... Coś tam robiłam ale nadal szukam dla siebie idealnego domowego treningu, zdecydowanie brakuje mi kondycji i tu tkwi cały problem :/ Ale po dzisiejszym basenie stwierdzam, że idzie "ku dobremu" bo zdecydowanie lepiej pływam niż 4 tyg. temu :) 


Pewnie zapytacie o zmiany "w ciele" ... Po kilku zajęciach fitness i zaledwie 4 konkretnych pobytach na basenie nie spodziewałam się jakiś wielkich rezultatów, nastawiałam się głównie na poprawienie kondycji i jakieś tam "wprowadzenie" do konkretnych działań co wg mnie wypadło całkiem fajnie, bo faktycznie czuję się lepiej i "działam" lepiej :D Dlatego mam konkretne postanowienia na maj i liczę, że uda mi się je zrealizować. Nie będę zdradzać wszystkiego ale na pewno na basenie wycisnę te 20 długości najmniej :)
Trzymajcie kciuki!

Mam nadzieję, że z rozpoczęciem wakacji będę mogła się pochwalić jakimiś konkretnymi rezultatami i zmianami w swoim wyglądzie :D

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Wieczór z TOŁPĄ

Zacznę od przeprosin bo zniknęłam na jakiś czas i jeszcze niestety to troszkę potrwa :/ Wszystko za sprawą mojej pracy niestety,  koniec roku szkolnego, organizacja festynu na Dzień Dziecka i kontrola z kuratorium to planowane atrakcje na maj ... Mam nadzieję, że jeszcze troszkę wytwacie i później będzie już tylko lepiej a w wakacje dosłownie zasypię Was postami :D

Tymczasem dzisiaj Tołpa na tapecie jeszcze ciepła bo zakupy dzisiejsze. Kto by pomyślał, że kiedyś w końcu skuszę się na te produkty. Nie wiedzieć czemu omijałam je wczesniej bez większego zainteresowania i pamiętam kilkanaście lat wstecz, że z podziwem patrzyłam jak starsze panie w Ciechocinku całymi torbami okupowały stoisko Tołpy :P Widać wiek robi swoje heheh :D

 Na pierwszy rzut poszła w ruch maseczka Dermo Face Lipidro maska - kokon odżywczo - regenerująca na twarz, szyję i dekold.

Wg producenta 
Maska odżywia, uelastycznia i wygładza, regeneruje i przywraca komfort.

Dermokosmetyk intensywnie odżywia i regeneruje skórę. Eliminuje szorstkość i uczucie ściągnięcia. Silnie nawilża i wygładza. Stymuluje odbudowę mikrouszkodzeń naskórka oraz bariery ochronnej. Zapobiega przedwczesnemu starzeniu i opóźnia pojawienie się zmarszczek. Poprawia elastyczność i przywraca komfort. 
poj. 2 x 6 ml
Składniki torf tołpa.®, naturalne sterole, gliceryna, skwalan, masło shea, pantenol, alantoina, hialuronian sodu, ekstrakt z miodu.
Maska ma postać gęstego kremu, troszkę się zdziwiłam bo spodziewałam się raczej po Tołpie jakiejś brunatnej mazi :) Nałożona grubszą warstwą niestety na dekold już nie starczyła. Po 15 min. większa część maski się wchłonęła a pozostałości zmyłam wodą. 
Faktycznie wyeliminowała szorstkość i uczucie ściągnięcia. Skóra w dotyku jest miła i nawilżona, czuję się komfortowo. Pozostałych obietnic producenta nie jestem w stanie stwierdzić...
Nie mniej jednak ciekawy produkt i może skuszę się na jeszcze kilka saszetek. 


Po maseczce przyszłą pora na Dermo Body Cellulite drenujący koncentrat na noc. To właśnie główny punkt programu, który skłonił mnie do zakupu. Czytałam wiele pochlebnych informacji o tym produkcie. Liczę, że się sprawdzi tymbardziej, że cena mała nie jest :/ 
Postanowiłam także, że maj będzie miesiącem walki z cellulitem. Tołpa będzie mnie wspomagać. Kuracja czas: START :)
Na pewno podzielę się z Wami efektami tym bardziej, że ja do produktów tego typu podchodzę bardzo nieufnie i żadko po nie sięgam.

Pozostałe Tołpiki to: Planet of Nature Kremowe serum odmładzające do rąk, Spa Bio Peeling borowinowy, Dermo Face Strefa T maseczka-peeling-żel 4w1. 

Na koniec BONUS
Tradycyjnie w niedzielę wrzucam makijaż :) Zatem nie może być inaczej i kilka kadrów wykonanych za dnia :) Delikatnie ale z wielką zmianą na linii wodnej nie ma białej kredki pierwszy raz od dwóch lat :))

Mina genialna ale innego zdjęcia nie mam :P

W mega skrócie: Cienie Sleek Glory, Róż Estee Lauder Pure Color nr 2. Na twarzy BB krem Biodermy do cery naczynkowej (całkiem przyzwoity jak na pseudo BB kremy). Pod oczami korektor Koressa w pędzelku (będzie post wkrótce:), tusz MF 2000 Calorie.


czwartek, 11 kwietnia 2013

Nie czekam na wiosnę tylko na lato... Czyli o nowych Melisskach :)

Mam dość czekania na wiosnę, nie ma jej  i nie będzie ... Powoli otwieram lenią garderobę i niedawno dołączyły do niej kolejne melisski tym razem Melissy Lua III, białe sandały na lato.
Jestem nimi oczarowana i z chęcią już bym je ubrała. Tymczasem śmigam w kozakach :/


Całą szafę przepełnia zapach gumy balonowej, z czasem jednak trochę zwietrzeją. Leżą dobrze na nodze i nie są ciężkie jak niektóre modele. Lubicie te buty? Ja mam też kilka innych swoich ulubionych marek ale te są w czołówce jeśli chodzi o buty typowo letnie. Z prostych powodów: zawsze szybko i łatwo można je umyć, pachną świeżo i są wygodne.
Zatem nic tylko czekać na lato :D

źródło: net

źródło: net

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rzęsy Beauties ArDell ... Zachwytów ciąg dalszy + makeup

Jak w tytule :) Nie mogłam się oprzeć i dzisiaj też pokusiłam się o te rzęsiska. Wczoraj gdy pisałam pierwszego posta o nich TU nie wspomniałam, że są niesamowicie wygodnie, zupełnie nie czuje się ich na oku w przeciwieństwie do słynnych "demi".
Jestem pewna, że ten model zagości u mnie na dłużej :)

Co do makijażu to dzisiaj postawiłam na ciemniejsze odcienie, przyznam się szczerze, że powoli oswajam "ciemną stronę mocy" makijażu :) 
Na mój ukochany kremowy eyeliner od Clinique (recenzja) położyłam cień Catrice w odcieniu 410 C'mon Chameleon' - na czarnej bazie wygląda świetnie. Faktycznie mieni się od zieleni po brąz. co do jakości tego cienia to wg mnie kiepski, sypie się i jest nietrwały. Używam wyłącznie na dobrej bazie choć i tak pozostawia wiele do życzenia. Na pewno nie skusze się więcej na cienie z tej firmy :/
Natomiast na buziaku jak wczoraj podkład Lingerie de Peau dawał i dzisiaj radę, choć wydawało mi się, że moja skóra już pod wieczór była nim zmęczona, dusiła się...

No i na koniec kilka kadrów :)





Świąteczny makeup z rzęsami Beauties od ArDell


Dzisiaj króciutko bo kilka fotek z dzisiejszego malunku. Postanowiłam uwiecznić głównie ze względu na rzęsy od Ardell. Model Beauties  skradł mi serce :) Do tej pory miałam kilka z tej firmy ale żadne jakoś szczególnie prócz połówek 318 mnie nie urzekły. Te są niesamowicie naturalne, nawet szybko i niestarannie przyklejone wyglądają dobrze. Jestem oczarowana. 

Jeśli chodzi o kosmetyki użyte w makijażu to podobnie jak w kilku makijażowych postach ostatnio na blogu więc nie będę się powtarzać. Dodam tylko, że dzisiaj na twarzy mam podkład Guerlain Lingerie de Peau odcień 03, który o dziwo zaskoczył mnie dzisiaj bardzo pozytywnie bo przysypany MACiem Prep + Prime wytrzymał 9h idealnie! Później lekko świecił się na czole... Już prawie skreśliłam ten podkład bo jakoś tak nie do końca byłam przekonana ale nałożony różową gąbeczką wygląda pięknie i do tego dzisiaj ta trwałość :)

Tymczasem fotki :)



No i jeszcze ślepia, małe powiększenie na rzęsy. 


Miłego świątecznego weekendu :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...