Depilacja laserowa Light Sheer - pierwsze wrażenia :)

Autor StellaLily - środa, 15 lutego 2012

Tak tak, postanowiłam, że koniec z woskowaniem, maszynkami, depilatorami. Nie ukrywam, że zbędne włoski tu i ówdzie to mój największy wróg i zrobię wszystko, by go pokonać :P
Po latach trudnej i mozolnej walki z wiatrakami postanowiłam wytoczyć większe działo i raz na zawsze pokonać upierdliwego wroga. Nie myślcie, że jestem jakimś tam owłosionym mamutem, po prostu zwyczajnie mam dość ciągłego "przygotowywania" się gdy chcę pójść na basen czy do lekarza... Poza tym co tu kryć człowiek zwyczajnie lepiej się czuje jak jest zadbany :)

źródło: net
Niestety w moim mieście trudno było mi znaleźć odpowiedni gabinet z odpowiednim sprzętem ale w końcu udało się i skorzystałam z usług gabinetu ESTETICO z Łodzi, który ma swoje "niestacjonarne" filie :) Udało mi się odkryć, że dwie specjalistki z owego gabinetu zajmujące się depilacją tym laserem pojawiają się raz tydzień w mojej okolicy i "działają" więc po kilku telefonach udało się i panie wcisnęły mnie w dłuuuugą kolejkę na koniec marca. No ale w walentynki jakaś klientka zrezygnowała z zabiegu na rzecz romantycznego wieczoru więc skorzystałam ja :P Tak w skrócie przedstawia się moja historia.

Acha oczywiście "starość nie radość", więc nie zabrałam aparatu ze sobą by zrobić konkretne zdjęcia. Kilka zrobiłam komórką a resztę poszukałam w necie.
A teraz do rzeczy...

Laser diodowy Light Sheer
To laser diodowy - jedno z najskuteczniejszych urządzeń do depilacji jakie są dostępne na rynku. Najprościej rzecz ujmując laser wysyła wiązkę promieniowania, która podgrzewa cebulkę włosa w fazie wzrostu do temp. ok 80*C zwyczajnie ją niszcząc. Skóra przy tym nie zostaje uszkodzona, bo końcówka lasera, płaski szafirowy kwadracik (na moje oko 1cm na 1cm) schładza skórę tym samym ją lekko znieczulając. Końcówka ma temperaturę ok 0 do -2*C. Włos raz zniszczony już nigdy więcej nie urośnie w tym miejscu. Tak więc jest to metoda trwała.
Więcej na ten temat możecie poczytać TUTAJ

źródło: net
Laser diodowy a IPL
Wydaje mi się, że to dość ważne. Wiele gabinetów mami klientki tym, że urządzenie "laser" IPL to to samo co laser diodowy. Otóż nie. Dziewczyny zanim zdecydujecie się na zabieg najpierw sprawdźcie jakim urządzeniem będzie on wykonywany. IPL niestety nie usuwa trwale owłosienia, nie ma takiej możliwości. Z rozmowy z paniami dowiedziałam się, że IPLe tylko usuwają owłosienie na jakiś czas z reguły je rozjaśniając co potem utrudnia działanie laserowi diodowemu. Efekty są niewymierne w stosunku do lasera diodowego. Wiele gabinetów zwyczajnie nie stać na laser diodowy. Kiedy ja szukałam  lasera dzwoniąc po różnych gabinetach z pytaniem "Czy wykonujecie depilację laserową?" prawie wszędzie usłyszałam, że "TAK" i od razu chciano mnie umawiać na zabieg. Natomiast dopiero jak zadałam następne pytania dotyczące urządzenia "lasera" wychodziło na jaw, że coś jest nie tak :-(( 
IPL jest super urządzeniem ale do innego typu zabiegów. To są drogie zabiegi i takie nabieranie klientek to wg mnie zwyczajne chamstwo. 


Przygotowanie w domu do zabiegu
Zanim pojechałam na umówiony zabieg pani poinstruowała mnie przez telefon, że skóra ma być ogolona zwykłą golarką najlepiej kilka dni przed zabiegiem aby były widoczne kiełkujące włoski. Poza tym skóra nie powinna być opalona po solarium, ze zmianami łuszczycowymi czy bielactwem. Laser najlepiej działa na czarną czuprynę i bladą skórę. 
Skórę jak ktoś chce można znieczulić w domu kremem Emla (lidokaina+paracetamol) ale ja nie odczułam takiej potrzeby.

Wrażenia z wizyty
Wreszcie wizyta. Wyruszyłam na misję trochę niepewna co mnie czeka ale nie bałam się :) Zaraz po wejściu jedna z pań wręczyła mi formularz ankietowy, który kazała dokładnie wypełnić. Oczywiście zadanie wykonałam jak trzeba. Później była konsultacja, wyjaśniono mi jak to wszystko będzie wyglądało, jak mam dbać o skórę po zabiegu.
W gabinecie poproszono mnie o ubranie odzieży o ile tak można nazwać jednorazowe stringi kosmetyczne :D Przesympatyczna pani wysłuchała moich sugestii dotyczących planowanej fryzury po czym nakreśliła na mojej skórze długopisem obszar jaki ma być poddany zabiegowi. Ja w tym czasie leżałam sobie ubrana w "super stringi" na łóżku. Miałam wrażenie, że majty te sprawiały jej kłopot w trakcie zabiegu bo musiała nimi manewrować na wszystkie strony aby naświetlić włoski jak należy... Ja szczerze powiedziawszy nie mam zahamowań i nie musiałabym ich mieć ale pewnie dla niektórych to jest problem. Mi on minął po dwóch porodach, człowiek z czasem chyba się przyzwyczaja, że pewne osoby oglądają cię od "dupy strony" za przeproszeniem :P
Potem założyłam magiczne różowe okulary, które miały chronić moje oczy.
Na początek pani wykonała próbę laserową (jedno przyłożenie lasera) i zapytała o moje odczucia. Kazała mi też zgłaszać wszelkie moje niedogodności w trakcie zabiegu. A, że ja raczej mam dość wysoki próg bólu więc spędziłam ową godzinę, bo tyle to trwało z nią na pogaduchach. 
 Urządzenie to w trakcie zabiegu piszczy przy każdym "strzale" lasera "pi, pi" ale mi to specjalnie nie przeszkadzało. Leżałam z nóżkami na wprost od czasu do czasu przyjmując pozycję na żabkę.



No i teraz najważniejsze... Do czego porównać odczucie w trakcie zabiegu?
Kiedy końcówka przyłożona jest do skóry ewidentnie czuć zimno, ale kiedy usłyszałam "pi" z maszyny poczułam dość ciepłe igiełki szybko wbijające mi się w skórę. Coś w rodzaju kłucia świerku, ukąszenia komara albo komarów. Jednym słowem zabieg upierdliwy ale spokojnie da się wytrzymać. Na pewno kolejne serie będą mniej bolesne. Na bikini prawdopodobnie będę mieć ich 4-5 zobaczymy jakie będą efekty. Bo tak naprawdę nie wiadomo ile włosów było w fazie wzrostu, bo tyle te zostały zniszczone. 
Na koniec miejsce napromieniowane posmarowano mi Alantanem. Skóra była lekko zaróżowiona przez jakieś 2-3h ale nie odczuwałam żadnego pieczenia czy bólu. 
Zakazano mi tylko kąpać się w gorącej wodzie i przez pierwszy tydzień nie wykonywać żadnych peelingów ani nie szurać zbyt mocną gąbką tych miejsc. Niech włoski spokojnie "dojrzeją" do wypadnięcia. Po kilkunastu dniach od zabiegu podobno mają zacząć wypadać, a że są bardzo krótkie mają to utrudnione, więc mam wykonywać delikatne peelingi ale bez przesady :) No zobaczymy jak to będzie.

Na koniec foto mojej skóry która wygląda dość nieciekawie, bo włoski są przypieczone, osmalone. Na pewno nie ma czego pokazywać światu (foto)

To by było na tyle, a jakie są Wasze doświadczenia w walce ze zbędnym owłosieniem?



  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

22 komentarze

  1. Przydatny wpis :)
    Mój M ciągle rozważa zlikwidowanie zarostu na buzi w ten właśnie sposób - męczy go ciągłe golenie. Gdyby te zabiegi były tańsze i jednorazowe to pewnie poszedł by już parę lat temu.

    Podziwiam Cię, że wytrzymałaś bez znieczulenia przed zabiegiem, ja bym pewnie co chwilę piszczała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie my narzekamy a co mają powiedzieć mężczyźni... Mój P. też narzeka ale raczej się nie wybierze bo to zbyt delikatny typ heheh Co do bólu to przyznam się szczerze, że myślałam, że będzie ciut lepiej ale nie było tragicznie. Tatuowanie boli zdecydowanie bardziej.
      Już nie mogę doczekać się efektów :)

      Usuń
    2. Ja się nie mogę doczekać kolejnej relacji :D Wygląda na to, że sporo włosków wypadnie już za 1 razem :)

      Usuń
  2. ja póki co walczę depilatorem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja do tej pory też używałam depilatora ale tylko do łydek i pach.

      Usuń
  3. O, fajnie :) Zobaczymy jaka skuteczność! Twoją relacje przeczytałam z zaciekawieniem. Jestem ciekawa, czy faktycznie wypadną ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A można wiedzieć ile taki jednorazowy zabieg kosztuje ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zapłaciłam 200 zł ale wszystko zależy od gabinetu.

      Usuń
  5. faktycznie, ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo fajnie opisałaś laserowanie :) az chce się czytać, bo taki fajny masz styl pisania. Najpierw nie zrozumiałam po co pani zaznaczała obszar do laserowania ale potem doczytałam że nie były to nogi :D hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opinie, bardzo mi miło :)
      Jestem własnie w trakcie zbierania materiału na kolejny post, chcę pokazać rezultaty.
      Zapraszam :)

      Usuń
    2. Czy istnieją kolejne posty na ten temat? Szukam rezultatów i nie mogę znaleźć ;/

      Usuń
    3. Nie ma dalszych postów. Niestety...

      Usuń
    4. Nie ma dalszych postów. Niestety...

      Usuń
  7. Heh ja już jestem po 5 czy 6 seriach :) robiłam głębokie bikini i nie wyobrażam sobie tego zabiegu w tej okolicy bez Emly! podziwiam te osoby które jej nie potrzebują. widocznie mój próg bólu jest znacznie wyższy:)
    Zabieg jest w 100% skuteczny. jestem szczęśliwą nieposiadaczką zbędnego owłosienia:) nie wiem już co to codzienne golenie lub te depilatorem raz na jakiś czas, krostki i wrastające włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zrobiła do tej pory 3 serie na bikini i planuje 3 kolejne ale już całkowicie wszystko.
      I raz robiłam pachy i na pewno powtórzę go jeszcze 2 razy.
      Świetna sprawa, polecam choć ja nie korzystałam z żelu znieczulającego.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Poddałam się kilku zabiegom i nic się nie działo, uważam, że to bezpieczny zabieg.

      Usuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)