niedziela, 24 marca 2013

Makijaż na powitanie wiosny :)

Tradycyjnie oko na niedzielę :) Dzisiaj w wiosennych kolorach mam nadzieję, że wiosna się mnie nie przestraszy i wkrótce pożegnamy te zaspy śniegowe. U mnie na termometrze dzisiaj o 3:00 w nocy było, uwaga... -23 stopnie Celcujusza :/  Nad ranem już -14 ....
"Wiosno, wiosenko gdzie jesteś powiedz mi...?"

Użyte kosmetyki:
Podkład Guerlain Parure de Lumiere nr 02, korektor pod oczy MAC nr 25, korektor pod oczy Milani nr 01, tusz do rzęs Yves Rocher Sexy Pulp, kredka NYX Jumbo Milk, Eyeliner w kremie Clinique (recenzja), baza pod cienie Urban Decay Eden, róż Estee Lauder Pure Color nr 02, bronzer Estee Lauder Bronze Goddess Soft Matte, błyszczyk Estee Lauder Pure Color Schimmer Pink Rock, puder prasowany MAC Prep+Prime, kredka do brwi MAC Brunette, żel do brwi Delia Onyx (recenzja), rozświetlacz Bobbi Brown (recenzja). To tak w telegraficznym skrócie :)
Jeśli chodzi o cienie to w ruch poszły dwie palety Sleeka MONACO i GLORY.

A teraz czas na wiosenną głupawkę :D





Miłej niedzieli!

niedziela, 17 marca 2013

Bobbi Brown Shimmer Brick... Czyli co może magiczna kostka?

Jakiś czas temu pisałam o sporych zakupach poczynionych za wielką wodą KLIK. Znalazła się tam kostka Bobbi Brown Shimmer Brick Compact Powder w ciepłym odcieniu Bronze. Przyznam się szczerze, że miałam problem jaki odcień wybrać ale ostatecznie padło właśnie na brąz a to dlatego, że kupując ją myślałam głównie o przeznaczeniu jej na lato :) 




Co o niej wiemy (info. ze strony producenta)...
Kultowy Shimmer Brick od Bobbi nadaje skórze na całym ciele piękny blask. Przy użyciu pędzla Face Blender Brush omieć nim policzki po aplikacji różu. Wykonany ręcznie we Włoszech. Do wyboru pięć zestawów kolorów z okazjonalnymi edycjami limitowanymi. Aktualna LE to Lilac RosePołyskujące pigmenty perłowe wyczarowują na policzkach naturalną opaleniznę. Odbijając promienie świetlne dodają skórze promiennego blasku. Poszczególnych kolorów można używać jako cieni do powiek lub łączyć je pędzelkiem tworząc własne kompozycje kolorystyczne dodające skórze twarzy słonecznego blasku. Odpowiedni również jako puder brązujący na dekolt. 
Cena w Douglasie 219 zł ; Cena w amerykańskiej Sephorze 42$+ tax. I tyle za nia zapłaciłam :)


Moje doświadczenia...
Nie będę uktywać, że podeszłam do niej trochę jak pies do jeża... Odrożenie i z wielką ciekawością co też można tym cudakiem wyczarować. I małymi kroczkami powolutku zaczęłąm kombionować :)

Pudełeczko ma solidne, proste i eleganckie. Podoba mi się, dobrze się otwiera z przydatnym lusterkiem. Sam produkt składa się z 5 odcieni świetnie ze sobą dobranych w ciepłych brązowych kolorach. Mieszają się bez problemu tworząc piękną taflę co widać na powyższym swatchu. 
Starałam się zrobić zdjęcia w jak największym słońcu aby uchwycić "blask" jaki możemy uzyskać. Mam nadzieję, że mi się udało :) Absolutnie nie tworzy żadnych pomarańczowych plam. Za to cudnie ożywia twarz. Nawet mój mąż stwierdził, że jakoś tak "zdrowo" wyglądam jak używam tego pudru. 
Nie ma w niej brokatu. Poza tym sama kostka jest dość zbita, absolutnie nie pyli, jest bardzo kremowa i świetnie się nakłada i rozciera na różnych podkładach czy pudrach. Wiem, że wiele firm kosmetycznych wypuściło na rynek podobnego typu produkty. Porównywałam go z INGLOTEM, Essence czy Me Me Me. Jednak wierzcie mi to NIE jest to samo, poczynając od konsystencji samego produktu po odcienie poszczególnych pasków. Inglot jest bardzo pylisty, to zupełnie inny produkt. Więc jeśli szukacie tańszego zamiennika to aktualnie ciężko mi cokolwiek wskazać właśnie ze względu na jakość samego produktu (nie mówię o kolorystyce).

Zaczyna się okres "alergiczny" więc nie wyglądam powalająco :P Szczególnie oczy ...





Nakładając go używam głównie pędzla z MACa 168 (mój ulubieniec)  lub pędzla do rozświetlacza z Real Techniques.
Powyższe fotki zostały zrobione w ciągu 2 lub 3 dni. Używałam jej do makijażu oczu - jako cienie, mieszałam z Carmexem w sztyfcie tworząc pomadkę do ust. Co bardzo mi się spodobało, bo kolory wychodziły przepiękne. Mieszając odcienie omiatałam całą twarz a wybranymi kolorami konturowałam używając jako różu, brązera i rozświetlacza. 
Podoba mi się, że efekt można stopniować a odcienie mieszać przez co czyni to puder bardzo wielofunkcyjnym a jednocześnie trwały. Dzielnie trzyma się na powiekach cały dzień - u mnie na bazie Urban Decay PP Eden. 





Podsumowując jeśli szukacie wielozadaniowego kosmetyku to TO jest to :) Bo w jednej kasecie znajdziecie cienie, róż, brązer i rozświetlacz. I ja tak właśnie używam go od kilku dni "odpoczywając" od reszty arsenału. Odcień Bronze idealny na lato, będzie pięknie podkreślał opaleniznę. 
Poza tym jeśli ktoś szuka typowego typowego bezbarwnego zimnego rozświetlacza będzie rozczarowany lub niech sprawdzi inne odcienie bo Bronze nadaje kolor i mimo, że można go stopniować to zawsze jest to jakiś tam odcień. Najjaśniejszy z pasków daje złotą poświatę co przy moim żółtawym odcieniu skóry bardzo mi się podoba. Zresztą ja lubię złoto w makijażu choć w biżuterii już niekoniecznie :)
Z Shimmera jestem bardzo zadowolona i choć pewnie już go powtórnie nie kupię bo jest strasznie wydajny to uważam go za kosmetyk godny wypróbowania.


niedziela, 10 marca 2013

Makeup: Smoky eye z NAKED2 Urban Decay po raz pierwszy :)

Po raz pierwszy na blogu makijaż a raczej pierwsza próba wykonania smoky eye ... Jak wyszło oceńcie sami :) Nie mniej jednak czuję, że jeszcze muszę nad nim popracować, poćwiczyć by wyszło tak jakbym chciała, bo makijaż niby uniwersalny i szybki w wykonaniu a jednak wbrew pozorom wymaga pewnej wprawy by wyglądał na "czysty" i podkreślał ładnie oko. 

Prawdę powiedziawszy zawsze bałam się ciemnych makijaży a raczej tego, że gdy coś nie wyjdzie braknie mi czasu na ewentualne poprawki :P

Kosmetyki dzisiaj użyte to:




  • Podkład Guerlain Parure de Lumiere nr 02 Beige Claire - świetny podkład, genialnie się rozprowadza. Na razie testuję odlewkę i jestem zadowolona. Cieszy mnie to, że nie podkreśla suchych skórek i ładkie wygładza buzię. Krycie przyzwoite i mi absolutnie wystarcza. No i tym sposobem mam dylemat, który podkład pełnowymiarowy kupić: Dior Totale Capture czy ten...? O losie... :D
  • Puder prasowany MAC Prep+Prime
  • Róż Estee Lauder Pure Color nr 02 - absolutnie mój ulubiony róż, śliczne wugląda na policzku, ożywia twarz, niesamowicie długo się trzyma, idealny dla blondynek. 
  • Bronzer Estee Lauder Bronze Goddess Soft Matte
  • Korektor pod oczy MILANI nr 01 - przyzwoity korektor, delikatne krycie i subtelne rożświetlenie. Wkrótce recenzja porównawcza z korektorem w pędzelku od  KORRESa :)
  • Baza pod cienie Urban Decay PP w odcieniu Eden - genialny korektor i baza pod cienie w jednym, nizastąpiona.
  • Kredka do brwi MAC Brunette
  • cienie do powiek Urban Decay NAKED2 - zaznaczone gwiazdką
  • kredka Urban Decay 24/7 w odcieniu Zero
  • Tusz do rzęs Yves Rocher Sexy Pulp czarna - poleżała troszkę i jest teraz świetna, pięknie wydłuża i pogrubia. Jedna z moich ulubionych maskar.
  • Kredka do oczy NYX Jumbo w odcieniu 604 Milk - must have bez dwóch zdań, mój niezbędnik każdego dnia.
  • Błyszczyk Estee Lauder Pure Color w odcieniu Candy Rock Schimmer
  • Rozświetlacz Bobbi Brown Schimmer Brick w odcieniu Bronze.







LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...