Co warto kupić marki Kat von D? Oraz Recenzja Lock-it Featherweight Primer + Base czyli lekka jak piórko baza pod podkład | Hydrating Primer

Autor StellaLily - czwartek, 15 czerwca 2017

O kosmetykach Kat von D pisałam już niejednokrotnie, myślę, że recenzje większości topowych produktów tej marki znajdziecie na moim blogu dlatego zapraszam do przeglądania archiwum bloga. Ponieważ marka wchodzi do Polski już jesienią tego roku postanowiłam uzupełnić wpisy o jeszcze kilka kosmetyków Kat von D. Myślę, że są one warte uwagi, dlatego już dzisiaj zapraszam Was na pierwszy uzupełniający wpis a mianowicie recenzję lekkiej jak piórko bazy pod podkład Lock-It Featerweight Primer (aktualnie Hydrating Primer). Na koniec tego wpisu podam kilka kosmetyków, które są naprawdę warte zakupu.  Jeśli jesteście ciekawi topowych produktów marki oraz tego jak sprawdziła się u mnie baza od Kat to zapraszam dalej :)

Kat von D Lock-it Hydrating Primer

Ponieważ ja swoją bazę kupiłam dobre ponad półtorej roku temu, więc moja sięgnęła już prawie dna. Posiadam ją jeszcze w starej szacie graficznej. Aktualnie poza szatą (szkoda, bo ta wg mnie była zdecydowanie piękniejsza) zmieniona została także nazwa na Hydrating Primer - jest to primer na bazie wody, który został specjalnie zaprojektowany do podkładów o przedłużonej trwałości jakim jest Lock-It Foundation tej samej marki.
Lock-It Hydrating Primer to ultranawilżająca wodna formuła, która przygotowuje skórę do nałożenia podkładu tak aby był on komfortowy i wygodny podczas całodniowego noszenia. Konsystencja jest naprawdę lekka, mleczna. Praktycznie niewyczuwalna na skórze po nałożeniu. Zawiera takie odżywcze składniki jak: witaminę B5, aloes, olej jojoba i masło shea.
Baza przeznaczona jest do wszystkich typów skór z zaznaczeniem, że będzie idealna dla skóry suchej. I w mojej opinii faktycznie tak jest, w strefie T niekoniecznie dobrze się spisuje za to na przesuszonych partiach skóry działa idealnie.

Producent zaleca bazę do stosowania z podkładem tej samej marki i ja w ten sposób ją stosowałam. Muszę przyznać, że primer najlepiej współgra właśnie z podkładem Lock-It. Z podkładami innych marek nie zawsze dobrze się dogaduje, szczególnie tak jak wspomniałam wyżej w strefie T.  Przypuszczam, że dla cer typowo tłustych raczej się nie sprawdzi i skóra będzie zbyt szybko się nieestetycznie błyszczeć.
Kat von D radzi używać bazy na różne sposoby m.in. dla uzyskania lekkiego wykończenia poleca wymieszać porcję primera i podkładu na dłoni. Przyznam się, że faktycznie podkład Lock-It natychmiastowo zyskuje w moich oczach na plus i wykończenie ma bardziej satynowe.





INCI: Water, Shea Butter Ethyl Esters, Jojoba Esters, Isododecane, Hydrogenated Polydecene, Glycerin, Potassium Cetyl Phosphate, Polyurethane-34, Vp/Eicosene Copolymer, Phenoxyethanol, Cetyl Alcohol, Glyceryl Oleate Citrate, Caprylyl Glycol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Ethylhexylglycerin, Hexylene Glycol, Dimethicone, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Tocopheryl Acetate, Caprylic/Capric Triglyceride, Tropaeolum Majus Flower/Leaf/Stem Extract, Aminomethyl Propanol, Disodium Edta, Panthenol, Tocopherol, Pantolactone, Citric Acid, 3-Aminopropanol.

Skład nie został zmieniony i nadal prezentuje się tak samo.


Podsumowując... Jest to baza, która bardzo dobrze nawilża skórę, nawet w mocno suchych obszarach. Idealnie się wchłania, bez zbędnego obciążania skóry. Zapach ma lekki jakby kwiatowy co mi osobiście nie przeszkadza. Ponadto idealnie współpracuje z podkładem tej samej marki i widać wyraźnie, że została tak zaprojektowana by tworzyć idealny duet. Skóra po jej nałożeniu jest gładka, ewentualne suche skóry zostają dobrze nawilżone i natłuszczone olejkiem jojoba, dzięki czemu nie są widoczne po nałożeniu podkładu. Buzia faktycznie jest dobrze przygotowana na nałożenie makijażu. nie polecam jej jednak do cer typowo tłustych lub z tendencją do przetłuszczania w strefie T (chyba, że będziemy pomijać), nie polecam także nakładać kremu przed bazą. Sam primer naprawdę wystarcza.

Co warto kupić marki Kat von D?
Tak jak obiecałam na początku kilka słów o tym co warto kupić. Jeśli chcecie zrobię o tym osobny wpis ale wydaje mi się, że nie ma takiej potrzeby :) Ja markę Kat von D ukochałam od momentu jej wejścia na rynek amerykański a wszystko przez to, że lubiłam to co robi sama Kat.
A zatem nie przedłużając nr 1 dla mnie w tym momencie paleta do konturowania Shade&Light - polecam wersję z wymiennymi wkładami mimo, że opakowanie zdecydowanie cięższe i bardziej "toporne" od tekturowego. Dlaczego? Odsyłam do mojego wpisu. Nr 2. to eyeliner Troper w pędzelku - tutaj recenzja. Nr 3. szminki - bezapelacyjnie Outlaw i Mother kocham i nie wyobrażam sobie innej czerwieni na imprezie niż ta od Kat :) Nr 4. cienie - kocham cienie wszelkiej maści a te są naprawdę wysokiej jakości, szczególnie maty. Warto się również przyjrzeć tym pojedynczym.
Nr 5. paleta holograficzna, absolutnie obłędna, więcej napiszę w kolejnym poście :)
Jeśli chodzi o podkład i korektory to tutaj musicie zdać się na własne preferencje. Ja aktualnie pożegnałam się z podkładem Lock-it gdyż preferuję na ten moment innego tupu wykończenie i stopień krycia. Nie twierdzę, że podkład czy korektory są złe. NIE, są bardzo dobre jeśli lubicie mocne krycie, naprawdę mocne! Ponadto te kosmetyki są zdecydowanie bardziej komfortowe w noszeniu niż DW Estee Lauder a równie długotrwałe. Po prostu pokochałam wykończenie deawy i lekkie do średniego krycie. Moja cera przed 40-tką już niezbyt się lubi z tak mocnym i trwałym makijażem. Wszystkie kosmetyki Kat von D są stworzone po to by makijaż był mega trwały i ukrywał niedoskonałości, jeśli tego oczekujecie ta marka jest stworzona dla Was :)

Zapraszam do zaglądania na mój: 
INSTAGRAM    ||    Facebook    ||    Bloglovin'

  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

22 komentarze

  1. Mam ochotę na bazę i puder sypki. Już nie mogę się doczekać kiedy będzie można nareszcie pomacać te kosmetyki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze troszkę :) Ja na pewno będę musiała wymienić wkłady w mojej Shade&Lidht :)

      Usuń
  2. Narobiłaś mi apetytu na matowe cienie i bazę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wie, że Ty na pewno coś upolujesz :)

      Usuń
  3. mam skórę mieszaną więc pewnie nie będzie dla mnie, ale już lecę sprawdzić konturowanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że z działania na suchych partiach twarzy byłabyś zadowolona ale ze względu na zawartość olejków radziłabym uważać właśnie w strefie T. Natomiast paletę Shade&Light polecam z całego serca ;)

      Usuń
  4. Ja bym oczywiście chciała paletę cieni :)
    Baza prezentuje się super, chyba fajnie by się sprawdziła na moich policzkach, skoro bardziej nadaje się do suchej skóry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z cieni będziesz naprawdę zadowolona ja sama planuję uzupełnić kolekcję o kilka ale może z tych pojedynczych :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Cena w $ też nie należy do niskich więc myślę, że w Pl na pewno nie będzie niska.

      Usuń
  6. Miałam jedynie eyeliner (który w końcu muszę zrecenzować) i niestety u mnie okazał się nietrwały. Mimo wszystko nie mogę się doczekać kiedy kosmetyki pojawią się w Sephorze i będzie można mieć te cudowności na wyciągnięcie ręki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U... Serio Troper poległ, aż nie chce mi się wierzyć ?!? Z chęcią poczytam recenzje co z nim nie tak było... Testowałam go w różnych warunkach i na różnych osobach i nie spotkałam się z sytuacja by okazał się nie trwały. Może basa, krem coś mu nie przypasowało.

      Usuń
  7. Super recenzja! Ja z produktów Kat Von D najbardziej lubię eyeliner, o którym wspominasz i kocham matowe pomadki :) Nie wyobrażam sobie bez nich życia <3 Ale produktu do twarzy żadnego jeszcze nie miałam. Chyba pora to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się , że się przydała ;)

      Usuń
  8. Dla mnie prawdziwą bombą Kat Von D jest paleta cieni do powiek Shade & Light. Jest idealna pod względem kolorystyki, konsystencji, trwałości, wykończenia. No miodziunio. Ale ich pomadki w płynie też są niczego sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak jakość cieni matowych jest genialna !

      Usuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)