Wakacyjna pielęgnacja włosów z MATRIX Biolage HydraSource

Autor StellaLily - piątek, 15 września 2017

Już od ponad miesiąca towarzyszy mi w pielęgnacji włosów marka Matrix Biolage. Również podczas dwutygodniowego pobytu w Chorwacji używałam bardzo intensywnie zestawu z linii Hydrasource w skład którego wchodzi między innymi maska, odzywka i szampon.  
Woda morska, ostre słońce oraz wiatr w tamtejszym klimacie to naprawdę spore wyzwanie dla kosmetyków do pielęgnacji włosów. Czy dały radę? Jeśli jesteście ciekawi zapraszam dalej :)

Moje włosy to trudny przeciwnik, szczególnie w takich warunkach klimatycznych. Długie, cienkie i zniszczone wieloletnim rozjaśnianiem. Seria z nawilżającym aloesem wydała mi się idealnym rozwiązaniem na taki wyjazd. Opakowania lekkie i bardzo poręczne a sama grafika etykiet bardzo mi się podoba, czytelna i przejrzysta.


Na pierwszy ogień biorę pod lupę maskę, to jej byłam tak naprawdę najbardziej ciekawa. Już sam zapach zachęca do używania. Sekretem tej maski jest bogaty w wodę aloes. Moje włosy suche zdecydowanie lubią się puszyć, brakuje im nawilżenia i połysku a przez to, że są mocno porowate, woda szybko z nich odparowuje. Zadaniem tej maski wg producenta jest poprawa kondycji suchych włosów poprzez intensywne odżywienie; zalecany jest również do włosów koloryzowanych czyli takich jak moje. Producent zaleca używać raz w tygodniu zamiast odżywki. Ja stosowałam ją co drugie - trzecie mycie.
Już w momencie nakładania czuć jak włosy błyskawicznie się wygładzają. Sam kosmetyk jest również niesamowicie wydajny i nie musiałam jej kłaść na włosy ogromną ilość, bo rewelacyjnie się rozprowadza. Trzymałam ją też dłużej na włosach niż jest zalecane bo ok 15 - 20 min a nie 3 - 5 min. Efekt po umyciu świetny, gładkie i błyszczące włosy bez zbędnego obciążenia. Nawilżenie włosów w tym klimacie utrzymywało się jeden dzień. Niestety upał, wiatr i sól wymogło u mnie konieczność codziennego mycia. Myślę, że w okresie zimowym ta maska zdecydowanie ujarzmiłaby moje włosy co najmniej na dwa dni czyli tak jak zazwyczaj myję włosy.


Ponieważ mam ogromnie wrażliwą skórę głowy i do szamponów z SLSami podchodzę naprawdę ostrożnie, więc tu miałam obawy. Moja skóra błyskawicznie się podrażnia i szybko wysusza przez co produkuje więcej łoju a włosy później szybciej się przetłuszczają. Hydrasource ładnie się pieni i dobrze zmywa a podczas stosowania odnosiłam wrażenie jakbym włosy myła w salonie a nie w domu. Nie zauważyłam też żadnych niekorzystnych skutków ubocznych podczas jego używania.


Odżywka z aloesem, to mój prawdziwy skarb jeśli chodzi o pielęgnację włosów podczas tego wyjazdu. Szybkość stosowania i działanie to prawdziwy atut. Nie przepadam za chodzeniem z maską na włosach, szczególnie podczas wyjazdów. Odżywkę zmywa się prawie natychmiast a włosy są zabezpieczone przed szkodliwymi czynnikami oraz mają dostarczoną solidną porcję nawilżenia.
Świetna opcja dla leniwych szczególnie na wakacjach :)




Jestem pozytywnie zaskoczona działaniem tej serii. Aktualnie jestem świeżo po farbowaniu / rozjaśnianiu włosów i  stosuję teraz serię regeneracyjną, również marki Biolage. Moja fryzjerka, która pracuje na kosmetykach marki MATRIX jednoznacznie stwierdziła, że ta seria rewelacyjnie chroniła moje włosy podczas wakacji i widocznie je nawilżyła. Do tego stopnia, że tym razem obyło się bez podcinania końcówek :) Także jestem strasznie ciekawa końcowych efektów po serii RepairInside - połowa testów za mną i na pewno podzielę się efektami. Dajcie mi koniecznie znać czy znacie te kosmetyki, jestem strasznie ciekawa :)

 Bądź na bieżąco i zaglądaj na mój: 
INSTAGRAM    ||    Facebook    ||    Bloglovin'

  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

10 komentarze

  1. Świetny zestaw! Chociaż u mnie ostatnio włączył się leń. Szukam masek bez spłukiwania, bo mi się nie chce bawić :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria regeneracyjna ma odżywkę bez spłukiwania :)

      Usuń
  2. Z pewnością przetestuję, moje włosy ostatnio razem ze skalpem zrobiły się wybredne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiem cos o tym ciągle mam z tym problem :)

      Usuń
  3. Powiało wakacjami... :) Fajnie że nie musiałaś podcinać końcówek, moje są wyjątkowo mocno przesuszone po lecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj będą jeszcze recenzje z wakacyjnym tłem bo sporo miałam kosmetyków na tych wakacjach :) A na przesuszone włosy ta seria bardzo fajnie się sprawdza.

      Usuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)