Luksusowy peeling enzymatyczny z Clareny

Autor StellaLily - sobota, 3 grudnia 2011

Ponieważ ostatnio nie mam na nic czasu, dosłownie... I niestety cierpią na tym domownicy i blogowicze którzy polubili mojego bloga. Przepraszam za zaniedbywanie ale "siły wyższe"  zdominowały moje życie i muszę jakoś sobie wszystko poukładać zanim wrócę do mojego ulubionego blogowania i do Was :-* Mnóstwo fantastycznych informacji i zdjęć czeka u mnie na dysku do pokazania, tylko ta doba jakaś za krótka na wszystkie moje zaplanowane działania. Niestety... :((
Tymczasem na pocieszajkę dzisiaj wygrzebane gdzieś na dysku bardzo stare ale wydaje mi się warte uwagi.

Clarena, Luxury Enzymatic Peeling



Kosmetykami gabinetowymi Clareny byłam oczarowana jakieś 3-4 lata temu, wtedy jeszcze ta marka nie była tak popularna w gabinetach jak teraz. Uwielbiałam kremy, toniki, ampułki, maski algowe i wiele innych produktów. Jednym z nich był peeling enzymatyczny (info producenta).

Kilka słów od producenta:
Jest to luksusowy peeling przeznaczony do cery suchej, wrażliwej i naczynkowej. Zawiera enzym Linked - Papain w mikrokapsułkach i ekstrakt z wierzby, które zapewniają efektywne oczyszczanie skóry. Szybki i łatwy do wykonania. Stosowany raz w tygodniu zapewnia alabastrową gładkość.
Peeling nakłada się na umytą skórę. Kiedy się wchłonie moczymy dłonie w ciepłej wodzie i wykonujemy delikatny masaż przez około 5 min. Następnie zmywamy wodą i tonizujemy.
Tubka zawiera 100 ml produktu. Występuje jeszcze w opakowaniu 200 ml z pompką.
Cena ok. 45 zł
Produkt pochodzi z lini: Sensitive Line



Moje wrażenia:
Po pierwsze peeling obłędnie pachnie. Wszystkie kosmetyki Clareny pięknie pachną ale ten to już naprawdę wyjątkowo. Świeżo, owocowo, kojarzył mi się z tropikalną bryzą. Zazwyczaj peelingi enzymatyczne mają mdłe lub chemiczne zapachy jak np. Norel czy ZiajaPro. Ten jest inny :))

Po nałożeniu na twarz i wchłonięciu się zostawia on taką powłokę, która wygląda jak macica perłowa, skóra się mieni wszystkimi kolorami tęczy (hmmm ... opalizuje). Masaż wykonuje się gładko, peeling nie jest tępy ani szorstki w dotyku, raczej jak delikatny krem. Zmywa się bardzo dobrze, ja to robiłam gąbeczką z celulozy. 

Skóra jest po nim delikatna, odświeżona, gładka, promienieje. Świetny produkt przed tzw. "wielkim wyjściem" bo pozostawia na twarzy delikatną poświatę, dzięki której skóra wygląda na zdrowszą.
Bardzo go lubiłam, peelingowanie rzeczywiście dawało lekką nutkę luksusu. Choć szata graficzna tubki mogłaby być ładniejsza :P
Czy wrócę do niego...? Nie wiem, na dzień dzisiejszy poza serum migdałowym z BU (moja recenzja) i kremem Acne-Derm nie używam żadnych "typowych" peelingów. Ściereczka z mikrofibry daje przy oczyszczaniu OCM efekt idealnie gładkiej skóry i to mnie na razie satysfakcjonuje :)
Na pewno wrócę do masek algowych z Clareny bo są cudne, ale o tym innym razem.

A Wy znacie tą markę? Jakie są Wasze ulubione i sprawdzone produkty z tej firmy? Jestem bardzo ciekawa :)





  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

9 komentarze

  1. Ja jakoś nie jestem przekonana do peelingów enzymatycznych, ale ten bym z chęcią wypróbowała :) Co do braku czasu - rozumiem doskonale! Wracaj szybko z nowymi wpisami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Maseczki nie znam, ale o Clarenie słyszałam i czytałam. Jeśli przepięknie pachną i do tego świetnie działają to muszę się nimi zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja teraz używam kremu do twarzy z kwasem pirogronowym i azelainowym właśnie z Clareny jak dla mnie świetny, skóra już po tygodniu wyraźnie zmieniła się na lepsze :) Używałam też kawiorowy mus do ciała od nich, ale efekty mało zadowalające, za to peeling solny do ciała z tej samej serii jest świetny! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bella: Dziękuję za wsparcie, miło mi :))

    Idalia: o Clarena "pachnie" cudnie szczególnie własnie maseczki algowe, uwielbiam ... ;)

    Paulakan: O widzisz! Szukałam kremu z kwasem pirogronowym i mi podpowiedziałaś, dzięki bardzo :-* No a jeszcze jak działa super to już tym bardziej rewelacja. Ja do ciała miałam sorbet owocowy przeciw rozstępom, stosowałam w ciąży i sprawdził się w 100%.

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam dużo dobrego ale jak na razie nic nie wypróbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Krzykla: Wypróbuj, bo oferta jest bardzo bogata, może trafisz jakiś "hit" :)
    Daj znać jak tak ten BB krem??

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny jest ten peeling ;) powiedziałabym, że ma coś z gommage bo się tak roluje na końcu ;)

    OdpowiedzUsuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)