Szampon Avalon Organics czyli włosom na ratunek vol. II

Autor StellaLily - wtorek, 10 kwietnia 2012

Pewnie wspominałam już nie raz, że moja czupryna to "zemsta bogów" :P Cóż zwał jak zwał coś z tym fantem trzeba robić, tak więc w poszukiwaniach idealnego szamponu jakiś czas temu trafiłam na iherb.com na ten oto szampon. Zamówiłam i tak stałam się szczęśliwą posiadaczką owego cudaka na jakiś czas. Bo nie da się ukryć, że każdy kosmetyk się kiedyś kończy no i też w tej butli, a była nie mała zobaczyłam dno....


Skuszona tysiącami pozytywnych opinii postanowiłam się namacalnie przekonać o dobrodziejstwie składników jakie zawiera ten produkt i muszę przyznać z ręką na sercu, że nie rozczarowałam się. No i nie da się ukryć drogeryjne szampony to nie to samo co "kosmetyki naturalne". 


Wg producenta m.in. biotyna, sok aloesowy, wyciąg z owsa, czy witamina E itd, itd. ma uczynić nasz skalp zdrowszym a włosy mają być grubsze i mocniejsze. Poza tym szampon ma stymulować wzrost włosów, czyścić, odżywiać, wzmacniać oraz zwiększać objętość tak aby w dotyku były grubsze i bardziej miękkie. Szampon też nie zawiera SLS, silikonów i innych szkodliwych substancji. Za to naszpikowany jest dobroczynnymi składnikami (aż 70%) zresztą skład można zobaczyć na zdjęciu poniżej ;)
Więcej można poczytać o tych kosmetykach na avalonorganics.com


Przyznam się szczerze, że na samym początku byłam strasznie niezadowolona z tego szamponu. Do tej pory przyzwyczaiłam się do szamponów wypchanych silikonami i innym dziadostwem, które po umyciu dawało złudzenie wygładzenia czy wręcz "naprawy" włosa. W rzeczywistości prawda jest zupełnie inna, bo moje włosy były tylko coraz bardziej oblepione "czymś" a kiedy tego "czegoś" było już za wiele, włosy były szorstkie, matowe, skóra na głowie swędząca i przetłuszczona, jednym słowem masakra :/ Ale wracając do szamponu Avalon Organics to pierwsze kilka myć wspominam okropnie, włosy były jakieś suche splątane, w ogóle nie mogłam z nimi dojść do ładu. Dopiero po 4  - 5 myciu, włosy stały się nagle bardziej miękkie, zdecydowanie oczyszczone. Stały się jakby lżejsze i gładsze w dotyku. Skóra na głowie o dziwo przestała mnie swędzieć nawet gdy nie myłam włosów przez dwa dni było względnie :)


Szampon oczyścił moje włosy z tych wszystkich drogeryjnych paskudztw. Bardzo dobrze zmywa olejki z włosów, praktycznie za każdym razem wystarczyły mi dwa mycia do nałożenia odżywki - maski. Pieni się bardzo dobrze, jest wydajny i wg mnie ładnie pachnie. Choć zapach nie utrzymuje się zbyt długo. Faktycznie po zużyciu tej butli mogę potwierdzić, że szampon sprawia, że włosy są "grubsze i lżejsze" a przede wszystkim oczyszczone.
Natomiast czy rzeczywiście stymuluje wzrost włosa tego nie mogę stwierdzić, bo po raz zużyłam tylko jedną butlę, a dwa używałam maski Dabur o której pisałam TU, do tego cały czas biorę Vitapil (już drugie opakowanie - tym razem Vitapil z biotyną) o którym wspominałam tutaj :)


Podsumowując: uważam, że do naturalnych szamponów trzeba się po prostu przekonać, a ja jestem od tej pory na TAK i właśnie zaczęłam używać kolejny organiczny szampon innej marki: BeSafe! Choć pewnie do Avalonu i tak wrócę ale lubię zmiany więc na razie zapasowej butli nie mam. Tak czy owak polecam, warto spróbować ;)


  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

3 komentarze

  1. Będę się musiała nad nim zastanowić przy kolejnych zakupach na iherb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz wyszła jakaś nowa wersja mam nadzieję, że lepsza , oby nie gorsza. Szampon wart uwagi.

      Usuń
  2. Faktycznie, masz rację. Do takich szamponów zdecydowanie trzeba się przekonać, bo tego dobroczynnego działania niestety nie widać od razu.

    OdpowiedzUsuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)