LUSH Ayesha Fresh Face Mask

Autor StellaLily - poniedziałek, 1 września 2014

Polubiłam się z kilkoma produktami LUSH, do nich na pewno zaliczają się maski. Dzisiaj o maseczce, która trafiła do moich wakacyjnych ulubieńców w kategorii pielęgnacja.


Ayesha to maseczka polecana do zmęczonej skóry dojrzałej. Zwiera bogate w witaminę C kwi, które ma rozjaśnić skórę, szparagi które odżywiają i pochłaniają nadmiar sebum; miód działający kojąco. Poza tym zawiera także wyciąg z oczaru wirginijskiego czy róży damaceńskiej, kaolin, olej rozmarynowy i z paczuli a także czarny bez. Całość bazuje na glince fullers, która ma silne działanie odtłuszczające i oczyszczające. 
Idealna do cery dojrzałej bo jej zadaniem jest napinać skórę, dodać jej młodzieńczego blasku.







Maseczkę kupiłam w LUSH w Chicago i używałam co drugi dzień podczas pobytu, czasami codziennie. Jest dość treściwa a zapach nie jest już tak przyjemny jak np. Catastrphe jednak nie jest nieprzyjemny. Nakładałam ją na maksymalnie 15 min. i starałam się nie dopuścić do jej wyschnięcia na twarzy.
Po zmyciu skóra faktycznie jest odświeżona, promienieje. do tej pory żadna maska Lusha tak pozytywnie mnie nie zaskoczyła. Pory zwężone, skóra ładnie napięta ale nie ściągnięta. Dla mnie idealna maska przed większym wyjściem. Będę do niej wracać na pewno, jeśli tylko nadarzy się okazja zakupu.

  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

22 komentarze

  1. Szkoda że mam kiepski dostęp, ale na pewno by się sprawdziła. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie zawsze fascynowały zapachy lush:) Jak się przechodzi koło sklepu to aż czuć te słodkości:))
    Niestety nie miałam okazji testować:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie żałuję, że LUSHa nie ma w PL :/
    Ostatnio kupiłam w Antwerpii Catastrophe Cosmetic i Oatifix. Tę pierwszą już próbowałam, druga czeka na swą kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo słyszałam o tej marce, wielka szkoda, że nie ma jej w Polsce...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda to prawda ale zawsze można zamówić z UK ;)

      Usuń
  5. Niestety jeszcze nic nie miałam z Lusha - Tylko wzdycham gdy inni używają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas przestać wzdychać i wreszcie samemu się przekonać ;)

      Usuń
  6. Zupełnie o niej nie słyszałam, ale przy najbliższej okazji bardzo chętnie ją kupię i wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie bym ją wypróbowała, ale niestety ni mam dostępu do Lush;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiedziałaś że te maski można mrozić? Ja swoja dzielę na mniejsze porcje i mrorze, jak trzeba to rozmrażam - jak jedzenie :)

    Całuski i zapraszam
    Karola z TuSiePisze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiedziałam o mrożeniu jednak tego jeszcze nie robiłam używam na bieżąco ;)

      Usuń
  9. kurczę mam ochotę na coś z tej firmy, bo na razie nic nie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznij od maseczek albo czyścików, powinnaś być zadowolona ;)

      Usuń
  10. Dziękuję że jesteś na www.kosmetoblogi.blogspot.com, zapraszam teraz do grupy na fb KosmetoBlogi na której sama możesz dodawać swoje posty i konkursy. https://www.facebook.com/groups/707980639250291/ POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  11. Ogromnie kuszą mnie te maseczki Lusha :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkie moje maseczki z Lush już dawno się pokończyły, chciałabym jednak wrócić szczególnie do czekoladowej ;))

    OdpowiedzUsuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)