Walentynkowa edycja szminek GIVENCHY Rouge Interdit

Autor StellaLily - środa, 13 lutego 2019

Marka Givenchy z okazji Walentynek proponuje nam uroczą edycję couture. To limitowana kolekcja przepiękne kultowych pomadek. Nowe etui aż ocieka miłością i muszę przyznać, że stanowi absolutnie genialny upominek z okazji własnie święta zakochanych. Jak się prezentują te klasyki w nowym wydaniu? Cudownie! 
Zapraszam na bliższe spotkanie w kolorach miłości i namiętności. 
Givenchy Rouge Interdit Satin Lipstick Comfort & Hold

Givenchy Rouge Interdit w limitowanej wersji występuje w odcieniu nr 13 i 22. Odcień czerwieni, jasna karminowa żywa czerwień o numerze 13 - Rouge Interdit oraz promienna wibrująca fuksja, intensywny róż  w odcieniu 22 - Infrarose. 
Głównym atutem walentynkowej edycji są opakowania. Klasyczna i elegancka czerń została wykończona napisami w kolorach pomadki, tak samo jak ozdobne tasiemki, po których łatwo znajdziemy szminkę we właściwym kolorze. Ponadto na każdym etui widnieje napis love oraz serduszko rażone piorunem. 
Moim faworytem jest fuksja, absolutnie cudownie ożywia twarz sprawiając, że cały look staje się dziewczęcy i jednocześnie zmysłowy.  Natomiast ognista czerwień idealnie sprawdzi się na wieczornej walentynkowej kolacji i nie tylko. 



Formuła tych szminek jest niezwykle kremowa i komfortowa. Mam ogromny sentyment do klasycznych pomadek i uwielbiam nosić właśnie te o satynowym lekko błyszczącym wykończeniu. 
Nie podkreślają one wtedy zmarszczek na ustach czy suchych skórek. Pomadki Rouge Interdit pielęgnują usta, nie wysuszają ich a podczas noszenia ładnie i równo się "zjadają". 
To jedne z niewielu pomadek, które dają wrażenie drugiej skóry i naprawdę można zapomnieć, że mamy pomalowane usta.



Wyjątkowy efekt na ustach zapewniają innowacyjne składniki. Drogocenny olejek z czarnej róży posiada niezrównane właściwości nawilżające i odżywcze. Dodatkowo, ultra-delikatne olejki gwarantują lekkość makijażu i zapewniają ustom nadzwyczajny komfort i zmysłowe doznanie. Kompleks AbsoluteColor, zbudowany z mikropigmentów i regularnych kryształów intensywnie odbijających światło, podkreśla głębię i świetlistość każdego koloru.

INCI: TRIMETHYL PENTAPHENYL TRISILOXANE, POLYGLYCERYL-2 TRIISOSTEARATE, HYDROGENATED POLYISOBUTENE, DIISOSTEARYL MALATE, POLYETHYLENE, CERA MICROCRISTALLINA (MICROCRYSTALLINE WAX), TRIMETHYLOLPROPANE TRIISOSTEARATE, C10-30 CHOLESTEROL/LANOSTEROL ESTERS, CERA ALBA (BEESWAX), POLYBUTENE, CALCIUM CARBONATE, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS (SWEET ALMOND) OIL, PARFUM (FRAGRANCE), BHT, PROPYL GALLATE, ETHYLHEXYL HYDROXYSTEARATE, BENZYL BENZOATE, ROSA HYBRID FLOWER EXTRACT, HYDROXYCITRONELLAL, TOCOPHEROL, [+/- : CI 15850 (RED 6 - RED 7 - RED 7 LAKE) CI 15985 (YELLOW 6 LAKE) CI 19140 (YELLOW 5 LAKE) CI 42090 (BLUE 1 LAKE) CI 45410 (RED 28 LAKE) CI 77163 (BISMUTH OXYCHLORIDE) CI 77491 - CI 77492 - CI 77499 (IRON OXIDES) CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE) MICA]

Cena w Sephora: 149 zł



Muszę przyznać, że jestem pod absolutnym wrażeniem tych pomadek, a edycja limitowana na Walentynki naprawdę skutecznie zachęca do ich wypróbowania i oderwania się na chwilę od stonowanego klasycznego wizerunku. Kobiety dajmy się ponieść miłości i ubierzmy usta w kolory miłości i namiętności. Niech każda z nas poczuje się pięknie, seksownie i zmysłowo dla siebie!

Zapraszam Cię także do zaglądania na mój INSTAGRAM  tam będziesz na bieżąco:)

  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

6 komentarze

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)