BU

Peeling enzymatyczny z bromelainą

Autor StellaLily - poniedziałek, 6 czerwca 2011

Biochemia Urody, Peeling enzymatyczny z bromelainą

Własnie jestem po małym zabiegu domowym zwanym peelingiem i tak sobie pomyślałam, że może podzielę się moimi doświadczeniami z tym produktem zwłaszcza, że w opakowaniu widać już dno ;-)
Do tej pory używałam tylko i wyłącznie peelingów gabinetowych, rzadko kiedy kupowałam w drogerii. Moja problematyczna skóra potrzebuje czegoś co działa bardzo efektownie bez mechanicznego tarcia, więc wszelkiego typu "szurańce" odpadają.
Peeling z bromelainą kupiłam z czystej ciekawości, bo po pierwsze w miarę tani a po drugie co za radość gdy można samemu ukręcić sobie takie cudo ;-P

Cały opis dotyczący peelingu można znaleźć na stronie producenta (tutaj), także nie będę się powtarzać. Napisze tylko krótko, że peeling jest na bazie mikronizowanej, koloidalnej mąki owsianej z dodatkiem mleka w proszku i enzymem ananasa (bromelainą). 
Wykonanie peelingu jest bardzo proste, nie mam tutaj zdjęć bo zrobiłam go już jakiś czas temu ale, cała operacja nie trwa dłużej niż 5 minut i polega na zmieszaniu wszystkich "proszków" w jednym pudełku.

Ja do wykonania peelingu używam hydrolatu oczarowego.


Do zestawu Biochemia Urody dodaje fajną łyżeczkę z podziałką miarową, więc nie mamy problemu ile produktu użyć do wykonania jednego zabiegu.....



Wsypuję taką porcję do szklanej miseczki i dodaję hydrolat, bardzo niewiele z wyczuciem, bo bardzo łatwo przedobrzyć i będziemy mieć "rzadką zupę" zamiast "gęstego ciasta naleśnikowego". To chyba najodpowiedniejsze określenie na to jaką konsystencję ma mieć peeling zanim nałożymy go na twarz.




Gotowy peeling nakładam na oczyszczoną i lekko wilgotną twarz. BU zaleca by peeling na twarzy trzymać od 5-10 minut ale ja tyle nie wytrzymuję, bo zwyczajnie twarz zaczyna mnie szczypać jakby mi ktoś igiełki małe wbijał ;-P  Naprawdę bardzo mocny jest ten peeling. Gdy mam go już na twarzy to masuję 2-3 minuty i zmywam. To mi zupełnie wystarczy! Ekspres! W trakcie masowania wyczuwa się delikatne grudki. Buzia jest gładziutka jak dupka niemowlaka. 100% obietnic pod tym względem zostaje spełnionych.


Sam peeling pachnie owsianką a konsystencja jest delikatna. Za to działanie piorunujące, ja naprawdę muszę uważać żeby nie przedobrzyć. Mnie powyżej 5 min. zaczyna podrażniać ale mimo to nie zamienię go już na żaden inny. Efekt jest naprawdę oszałamiający.
Dodam jeszcze tylko, że peeling dość szybko wysycha na twarzy, nie należy dopuścić do tego dlatego należy go spryskiwać wodą, enzymy najlepiej działają w środowisku wodnym. 
Jedynym wielkim minusem jest to, że dość szybko się kończy... Niestety tak więc cena wcale nie jest taka mała biorąc pod uwagę wydajność. Przy używaniu dwa razy w tygodniu starcza ledwo na miesiąc. ale ja jestem skłonna BU to wybaczyć i przy następnym zamówieniu biorę 2 pudełka ;-))
A jakie są Wasze ulubione peelingi ?

  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

2 komentarze

  1. Bardzo mnie nim zaciekawiłaś, obecnie stosuję korund, ale to taki typowy, mocno ścierający, aczkolwiek drobny jak piasek pustyni szurak, więc nie podpasowałby Ci.
    Nie mam dużego doświadczenia z peelingami enzymatycznymi, dlatego przy najbliższej okazji rozejrzę się za tym z bromelainą :)))

    Moje ulubione to drogeryjny St. Ives i wspominany korund z ZSK :) tyle, że korund to raczej zabieg w kierunku mikrodermabrazji niż samego peelingowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma to jak peeling enzymatyczny z BU - stał się moim hitem hitów wśród peelingów. Szkoda tylko, że BU podniosło jego cenę :(.

    Pozdrawiam!
    wieczniemloda:)

    OdpowiedzUsuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)