Mój tatuaż krok po kroku :)

Autor StellaLily - sobota, 1 października 2011

Tak, stało się tatuaż który gdzieś tam przewijał się w moich myślach od bardzo dawna aż doczekał się wreszcie realizacji. 

Kto mnie zna ten wie, że wielbię koty zwane tygrysami. Tygrys na małym zdjęciu poniżej jest jednym z moich ulubionych zdjęć. Dlaczego? Nie potrafię powiedzieć, po prostu podoba mi się i tyle :) Pewnie każdy z nas ma swoje mniej lub bardziej lubiane zwierzę.

Tygrys jest potężny, niebezpieczny. W horoskopie chińskim to znak przynoszący szczęście. Jego cechy to mądrość, roztropność, naturalna ciekawość świata, odwaga. Ale też czasami nieustraszony tygrys staje się łatwo rozdrażniony i szybko popada w irytację. Tygrysy dbają o swoje potomstwo, szybko zapominają o przykrościach ze strony innych, nie starają się przypodobać, nie chowają urazy są naturalne  i wdzięczne. Te oraz wiele wiele innych cech tygrysich jest mi dość bliskich.
To może tyle słowem wstępu.

A oto krótka historia w fotkach o tym jak powstawał ...

Twórca mojego tatuażu na podstawie poniższego zdjęcia tygrysa i wielu wielu moich sugestii narysował mi szkic ołówkiem. O dziwo spodobał mi się on od razu więc specjalnych poprawek nie było. Zaznaczyłam tylko, że kolor oczu ma być jak u tygrysa białego lub czasami u osobników młodych czyli jasno niebieski.


Wszystkie zdjęcia można powiększać  przez KLIKNIĘCIE ;)

Po kilkunastu próbach umówienia się na konkretny termin w końcu udało się ustalić coś konkretnego i padło na 27 wrzesień. Postanowiłam, że obrazek jak mówi moja córka znajdzie się na lewej łopatce, choć pierwotnie miał być na przedramieniu ale za radą tatuatora padło na łopatkę.
Wszystkie narzędzia potrzebne do tatuowania zostały zdezynfekowane lub były nowe także miejsce na skórze zostało odkażone i posmarowane środkiem którego zadaniem jest ułatwienie transferu wzoru który wcześniej został przeniesiony na kalkę.
Większość tatuatorów pracę nad tatuażem rozpoczyna od wykonania konturu. Mój tatuaż był robiony z pominięciem tego etapu. Zwyczajnie wzór powstawał od razu tak jak ma wyglądać. Wykonywany był od dołu u górze co widać na zdjęciu. Dzięki temu malarz ma wizję całości obrazu i nie zaciera sobie ręką niepotrzebnie wcześniej naniesionego wzoru. Tak robiony od razu tatuaż wymaga od twórcy dużych umiejętności za to daje wrażenie trójwymiarowości bo obraz nie odcina się sztucznie od tła czyli reszty ciała.

Kałamarze z barwnikami: czarny, niebieski z domieszką białego i biały. "Przyklejone" wazeliną aby się nie przewracały w trakcie pracy.

Narzędzie malarskie czyli "pędzel" 




Najpierw tatuaż był robiony tylko czarnym barwnikiem, dopiero na koniec domalowane zostały białe wibrysy, poprawione kły oraz niebieskie tęczówki.


Gotowy tatuaż oczyszczony z resztek barwnika. Zaczerwieniona i poraniona skóra została posmarowana Alantanem i został założony opatrunek czyli przeźroczysta folia.
Folię zakłada się po to by ochronić to miejsce przed bakteriami i zanieczyszczeniami a jednocześnie nie dopuścić do tego by w miejscu tatuażu zrobiły się strupki, gdyż podczas odpadania mogą zrobić się dziury w tatuażu które trzeba będzie skorygować, więc lepiej dbać o to miejsce do całkowitego wygojenia.

Jak dbać o "świeży" tatuaż ?

Przede wszystkim przez pierwsze 4-12h nie należy zdejmować opatrunku między innymi z powodów które napisałam wyżej. Maksymalnie po 12h należy zdjąć opatrunek i czystymi rękoma obmyć tatuaż ciepłą woda z delikatnym środkiem myjącym, ja myję go żelem do mycia ciała HiPP :) Nie należy używać żadnych gąbek, szmatek czy myjek bo cały czas musimy pamiętać, że mamy do czynienia z raną a w takich rzeczach tylko czają się bakterie. Osuszamy go poprzez poklepywanie, nie trzemy skóry.
Przez pierwsze 7 dni obmywamy tatuaż jak napisałam wyżej i dbamy o to by nie pozostał zawilgocony. Unikamy długiego kontaktu z wodą. Lepiej zrezygnować z solarium i basenu. 
Rana w trakcie gojenia może swędzieć aby zminimalizować to uczucie możemy sobie pomóc smarując ją tłustą maścią Alantanem lub Bepanthenem. W trakcie gojenia mogą pojawiać się drobne zmiany ale nie należy się nimi przejmować. Może też się łuszczyć. Kiedy tatuaż się wygoi zawsze przy ekspozycji na słońce używamy kremu z filtrem UV aby barwniki zawarte w tatuażu nam nie wyblakły. 

U mnie dzisiaj mija 4 dzień więc swędzi, swędzi swędzi... Brrrr. Lepiej mocno obciąć na ten czas paznokcie!

Moje wrażenia

Po tym doświadczeniu mogę śmiało powiedzieć, że robienie tatuażu absolutnie nie boli, raczej odczuwałam to jako pewien dyskomfort tak jak podczas używania epilatora lub coś podobnego do szorowania małą szczoteczką po skórze :P Bardziej drażnił mnie hałas jaki wydaje maszynka i drżenie - wibracje  rozchodzące się po ciele kiedy igły z maszynki bezpośrednio uderzają w skórę np. na kości łopatki ...

Na koniec TUTAJ można zobaczyć filmik który bardzo dobrze pokazuje jak działa maszynka i jak w wielkim skrócie powstaje tatuaż. Polecam :)

A TUTAJ inne prace osoby która robiła mój tatuaż :) Legion pozdrawiam !!!

NIE WYRAŻAM ZGODY NA JAKIEKOLWIEK KOPIOWANIE I POWIELANIE ZAMIESZCZONEGO TUTAJ WZORU TATUAŻU

Co sądzicie o takiej formie ozdabiania ciała? Jakie są Wasze doświadczenia?

  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

23 komentarze

  1. może też kiedyś zdecyduję się na tatuaż

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładny wzór a najważniejsze, że jestes jego pewna. Mi osobiście tatuaże podobają sie ale tylko u kogos

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję i zazdroszczę :) Też się już czaję od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam omówioną wizytę na 14.10 i wtedy będę robiła swój tatuaż :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyszło to fantastycznie. Widać, że tatuażysta zna się na rzeczy. :) Też kiedyś chciałabym się na jakiś zdecydować, ale dużo, dużo mniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładnie wyszło. I duży jest :)

    Ja też jakiś czas temu robiłam tatuaż i u mnie tatuażystka powiedziała że folię mam zdjąć natychmiast po dotarciu do domu aby skóra mogła oddychać.
    "kiszenie" wzoru z którego przecież coś może się sączyć przez 12h to dla mnie kosmos :/

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny tatuaż :) podziwiam cię, że tak długo wytrzymałaś na raz ;) mój robiony był 30min a już powoli skóra ze zmęczenia zaczynała pobolewać.. tak czy siak tatuowanie uzależnia także uważaj ;) ja już planuje następny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na Krawędzi: Pamiętaj by dobrze przemyśleć wzór ;)

    Yasminella: Ja tak miałam przez kilka lat a potem sama zapragnęłam ;P

    Dezemka: Dziękuję ;)

    Pycia: koniecznie pochwal się rezultatem ;))

    lusterko-em: Dziękuję ;)

    tylkokasia: Dziekuję ;) Faktycznie skóry nie należy "kisić" wszystko zależy od wielkości wzoru dlatego napisałam że opatrunek powinien być od 4-12h. Jednak gdy ingerowaliśmy w dość dużą część skóry lepiej chwilę odczekać zresztą tak samo się postępuje gdy skóra uszkodzona jest z innych powodów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. misiaaaczek1979: No faktycznie krótko to nie było bo ponad 3h... A wiesz, że troszkę się nad tym zastanawiam ale mąż musi odchorować najpierw ten ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że nie zrobiłaś na przedramieniu. Tutaj prezentuje się lepiej :) Podziwiam za odwagę. Osobiście jestem na NIE dla tatuaży, ale u innych lubię popatrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja miałam robiony swój ponad 1,5h bez żadnej przerwy. I właśnie kazała mi ściągnąć po powrocie do domu (10 min autem) i nic nie zakładać, nie owijać i jak najwięcej wystawiać na świeże powietrze.
    No ale może faktycznie przy większych wzorach jest inaczej? nie wiem...
    Ale znam osobę której wdało się zakażenie bo trzymał folię cały dzień (wiadomo że skóra zaczęła się pocić itp.)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bella: Do odważnych świat należy hahah ;) Chociaż uważam, że robienie tatuażu jakoś nie wymaga specjalnej odwagi.

    Kasia: Oczywiście zgadzam się z Tobą, że całodzienne trzymanie tatuażu pod folią niczego dobrego nie wróży... Wszystko w granicach rozsądku ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super foto reportaż!! Tattoo piękny i widać pełen profesjonalizm :D

    P.S Wszystkiego najlepszego z okazji urodzinek ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny tygrys :)) Ja bym się jednak nie zdecydowała na zrobienie tatuażu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Paulakan: Dziękuję za życzenia ;) Cieszę się, że tatuaż się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mi się podoba twój tatuaż, świetny wzór :)
    Ja mam zamiar zrobić sobie skorpiona na karku, ale to dopiero w październiku, po skończeniu 18lat, bo moja mama jest przeciwna tatuażom.
    A przez ten czas jak się tatuaż goił to zakładałaś na niego jakiś opatrunek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mi miło.
      Mój tatuaż jest dość duży i na początek planowany był na dwie tury ale dałam radę i zrobiliśmy cały od razu.
      Właśnie ze względu na rozmiar opatrunek nosiłam ciut dłużej bo o ile pamiętam dwa dni ale zaznaczam, że co jakieś 2-3 h odkrywałam folię na pół godziny, wietrzyłam aby nie doszło do infekcji. Tatuaż zgoił się bardzo ładnie. Nie trzeba było robić poprawek.

      Usuń
  17. To czy tatuaż boli, czy nie jest uzależnione głównie od miejsca na ciele, w którym jest wykonywany i od czasu. Po około trzech godzinach tatuowania spada odporność na ból, gdyż organizm się osłabia. Uwielbiam tatuaże ale mój limit już się wyczerpał. Wykonanie trzeciego, ostatniego trwało łącznie 24h. Ale teraz, gdy oglądam stare zdjęcia, bez tatuaży to nie wyobrażam sobie jak mogłam ich nie mieć:-)))

    OdpowiedzUsuń
  18. A, ja cały czas się zbieram ... :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ja mam tatuaż na plecach ogromną papugę i pod stopą tatuaż= nożyczki hahahahah

    OdpowiedzUsuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)