Projekt DENKO vol. 11 styczeń - luty - marzec 2015 Kilka opinii w pigułce :)

Autor StellaLily - niedziela, 5 kwietnia 2015

Przyszła pora na kolejną porcję pustych opakowań. Mimo, że jest to zbiór z aż trzech miesięcy to opakowań nie jest dużo dlatego, że ostatnio używam jednocześnie bardzo wiele kosmetyków o tym samym przeznaczeniu :P Mam tutaj jednak produkty, które śmiało mogę zaliczyć do ulubieńców i kolejne te same są już w użyciu. 
Jeśli jesteście ciekawi co udało mi się "wykończyć" w pierwszym kwartale tego roku to zapraszam dalej :)



The Body Shop Camomille - moje ulubione masełko do demakijażu. W drugim już też jest spory brak. Nie planuje zmiany, skutecznie i delikatnie zmywa cały makijaż - nawet wodoodporny. Pisałam o nim TUTAJ.


Balea żel pod prysznic - w ubiegłe wakacje kupiłam ich spory zapas w Chorwacji, dokładnie w DM. Teraz męczę, okazało się, że przesuszają moją skórę. Zapach piękny ale taka dawka SLSów wysusza mnie na wiór, skóra po kąpieli wręcz woła o balsam. Zostały mi chyba jeszcze 3 butelki, raczej nie pokuszę się znów o kolejne zakupy.


Uriage woda termalna - dobra woda i tyle :) Lubię do niej wracać.


Aussie 3 minute Miracle Moist - maskę przywiozła z Chicago. Dostępna w 3 wariantach - ja wybrałam nawilżającą. Początkowo byłam nią oczarowana. Jednak w połowie opakowania zorientowałam się, że efekt nawilżenia trwa na moich włosach zaledwie kilka godzin :/ Później jest tylko gorzej, włosy stają się sianowate i szorstkie... Taki dziwny typ z tej maski. Używałam tez polskiej wersji i w moim odczuciu to dwa zupełnie inne produkty.


Batiste suchy szampon - jest ze mną od lat, lubię i mam go cały czas. Moja ulubiona wersja to Fresh.


Organique Anti - Age Hair Mask - jedna z moich ulubionych masek. Szkoda tylko, że taka nie wydajna, a cena nie jest mała za ta pojemność. Mimo wszystko może do niej wrócę.


Tołpa Botanic Czarna Róża Regenerujący Peeling solny - całkiem przyzwoity peeling do ciała, pachniał pięknie. Mimo, że nie lubię wersji z solą to zużyłam z przyjemnością. (Próbka PR)


Orientana Maseczka z Glinki Neem i drzewo herbaciane - maskę dostałam na spotkaniu z właścicielką firmy. Przesympatyczna kobieta z pasją. Jednak sama maska okazała się kompletnie nie trafionym produktem jeśli chodzi o potrzeby mojej skóry. Zdecydowanie za mocna, podrażniała skórę powodując zaczerwienienie. Używałam później tylko w strefie T i było OK, osoby z typową tłustą skórą będą nią zachwycone bo oczyszcza i odświeża cerę bardzo ładnie. (Próbka PR)


Estee Lauder ANR krem pod oczy - powrót do klasyku z przed lat. Pisałam o nim TUTAJ.


Bath and Body Works pianka do mycia rąk - pokochałam te pianki i moje córki też. Używamy ich już ponad rok w różnych wariantach zapachowych i nie wysuszają naszych dłoni pięknie pachnąc przy tym. Kolejne w użyciu.


Tołpa Dermo Face Physio płyn micelarny do cery wrażliwej - jednak to mój ulubiony płyn. Nie znalazłam w Rossmanie takiego, który by mu dorównał. 


Clarisonic żele do mycia - miałam kilka próbek i tu znów dwie kolejne. Nie były złe ale jednak nie zachwyciły mnie na tyle bym kupiła je i używała razem ze szczoteczką. Mam jeszcze inny w wersji pełnowymiarowej ale również uznaję go za przeciętniaka. Jedno trzeba przyznać wydajność mają powalającą.


Ziaja MED kuracja naczynkowa krem uszczelniający naczynka krwionośne na noc - kupiłam kiedyś pod wpływem impulsu. Używałam go na dzień pod makijaż i sprawdzał się genialnie. Jednak nie zauważyłam żadnego polepszenia stanu skóry, nie wiem skąd ma tyle pozytywnych opinii. Na noc okazał się u mnie zbyt mało treściwy, ja potrzebuję czegoś zdecydowanie bogatszego. Moja skóra z racji wieku jednak prosi o więcej.


MF Masterpiece MAX - jeden z lepszych tuszy tej firmy. To chyba już "dzieste" opakowanie. I pewnie będą kolejne, tymczasem mam naprawdę SPORY zapas innych :D


ZSK Organiczny olej arganowy - lubię ten olej i do twarzy i dekoltu sprawdza się u mnie wybornie. Od jakiegoś czasu w pielęgnacji ciała używam wyłącznie różnych olei - balsamy poszły w odstawkę.


ZSK Organiczny olej makadamia - używałam do włosów i do dekoltu, świetny olej, ładnie pachnie kupię więcej na pewno.


Thayers Cucumber with Hazel woda oczarowa z ogórkiem - przewija się u mnie od lat. Jednak wolę wersję różaną. Zapach ogórka w kosmetykach mnie jakoś odrzuca, zmęczyłam ale już go nie kupię. Więcej o tym produkcie pisałam bardzo dawno temu TUTAJ.


Na koniec mały pakiet próbek. Z tego zestawu planuję zakup żelu ślimakowego Dr.Organic - świetny, liftingujący produkt. Kremy również miały bardzo dobre składy ale intensywne zapachy nieco mnie zniechęciły do zakupów. Reszta próbek bez rewelacji. Szampon Lush był koszmarem - kostka starczyłaby mi na 3-4 mycia jednak po tym co zrobiła z moimi włosami po pierwszym popłynęła w muszli klozetowej :P 

Trzymajcie kciuki za kolejne denko. Czas na wiosenne wietrzenie, oby poszło jeszcze lepiej :)
Dajcie mi znać jeśli coś zwróciło Waszą uwagę :)

Tymczasem zapraszam też na mój:

INSTAGRAM    ||    Facebook    ||    Bloglovin'

  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

38 komentarze

  1. od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zakupem masełka do demakijażu z TBS. Mam nadzieję ,że wreszcie upoluje go na promocji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam spróbować, to jeden z moich ulubionych produktów w ubiegłym roku i w tym roku chyba tez tak będzie :)

      Usuń
  2. Lubię wodę Uriage, Batiste i tusz Masterpiece Max :) Ten krem z Ziaji też miałam i z moją skórą z trądzikiem różowatym nie robił nic ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety na trądzik różowaty zdecydowanie za słaby produkt, ziaja raczej się nie sprawdzi... :/

      Usuń
  3. Świetne denko. Lubię ten krem EL i pianki do rąk BBW. Ciekawi mnie też płyn micelarny Tołpy i maska do włosów Organique. :) Miłych Świąt życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda świetne produkty.
      Dziękuję i wzajemnie :)

      Usuń
  4. Jakiś czas temu właśnie na myśl przyszedł mi zakup tego masła TBS, ale nie byłam pewna, czy warto w nie zainwestować aż taką kwotę. Teraz wiem, że warto i przy następnej okazji chętnie je kupię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam, jeśli będziesz miała okazję kup koniecznie :)

      Usuń
  5. Sporo i to samych konretów. Wodę Uriage mam ale jeszcze nie używałam w tym roku może w końcu się skuszę :) Mydełka do rąk bardzo mnie zainteresowały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mydełka bardzo polecam, są niesamowicie wydajne :)

      Usuń
  6. Ten żel Balea też wylądował u mnie w denku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uwielbiam żele Balei ;)
    Większości z Twojego denka nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie nadrób zaległości.
      A ja raczej na te żele się nie skuszę, nic dobrego dla skóry.

      Usuń
  8. Pianki B&BW pokochałam tak samo.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Idę czytać o tym produkcie z TBS!

    OdpowiedzUsuń
  10. Sporo tego. Koniecznie muszę spróbować tego cuda z TBS i tuszu MF :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, koniecznie musisz sama się przekonać ;)

      Usuń
  11. Znam tylko tusz do rzęs, reszta to dla mnie nowość :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas nadrobić zaległości, koniecznie :)

      Usuń
  12. Jestem ciekawa tego masełka do demakijażu z TBS, muszę kiedyś spróbować:) Uriage to moja ulubiona woda termalna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci polecam, będziesz zadowolona :)

      Usuń
  13. Podobnie jak Ty lubię powracać do wody termalnej Uriage. A propos kosmetyków marki Ziaja to naprawdę dawałam im wiele szans, ale u mnie kompletnie nie zdają egzaminu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyków Ziaji nie traktuję jako podstawy pielęgnacji raczej jak coś wypadnie... Za słabe działanie, kiepskie składy.

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. A konkretnie jakie produkty? Ja wypróbowałam kilka i nic mnie zachwyciło... :/

      Usuń
  15. Uwielbiam to masełko do demakijażu TBS :-) A serum ANR mam w planach w najbliższym czasie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum ANR to jedno z moich ulubionych a co do masełka wcale się nie dziwię, jest świetne!

      Usuń
  16. Masło tbs wydaje sie ciekawe !<3

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem ciekawa tego peelingu z Tołpy - chyba zakupię gdyż mam krem z tej serii na noc i jest boski! Cera po przebudzenia jest przecudownie piękna i na pewno będę do niego wracać :) Widze, że masz też szczotkę Clarisonic. Ja również. Z jakim żelem go używasz?

    OdpowiedzUsuń
  18. Organique Anti - Age Hair Mask- czy ta maska nie przeciąża włosów, bo ja jakoś nie mogę znaleźć odpowiedniej :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Od pewnego czasu przymierzam się do zakupu masełka do demakijaży TBS.
    Bardzo lubie wodę Uriage, maskę do włosów anti -age Organique, micele Tołpy i tusze Masterpice.

    OdpowiedzUsuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)