Totalne nawilżenie skóry BELIF The True cream - aqua bomb

Autor StellaLily - poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Potrzebujesz szybko dobrego nawilżenia swojej spragnionej skóry? Marzysz, żeby krem był lekki, nawilżał jak trzeba i sprawdził się na Twojej buzi. Chodź dalej bo chyba mam coś dla Ciebie. Belive in truth , The true cream - aqua bomb...


Zanim opowiem Ci o moich wrażeniach dotyczących samego krem to napiszę kilka zdań dotyczących samej marki i filozofii na której się opierają.
Marka Belif została stworzona z inspiracji  XIX wiecznymi praktykami aptekarskimi, oferuje unikalną linie produktów zgodnych z koreańskimi rytuałami pielęgnacyjnymi. Efektywność każdej formuły opiera się zarówno na dokonaniach współczesnej dermatologii jak i tradycyjnej zielarskiej medycyny.

Filozofia marki Belif opiera się na działalności Duncana Napiera, zielarza z Edynburga w Szkocji, który otworzył swój pierwszy sklep zielarski i klinikę w roku 1860. W pewnym sensie przypadkowo odkrył on korzyści oraz moc płynącą z roślin i zainspirował się ich efektywnością w leczeniu ciała i umysłu. Zaczął zatem zgłębiać botanikę i zyskał sławę wywierając pozytywny wpływ na ogólny stan zdrowia a zwłaszcza skóry swoich pacjentów.
W oparciu o technikę leczenia ziołami oraz filozofię Duncana Napiera, marka Belif dokonuje skrupulatnej selekcji najlepszych ziół i roślin. Naukowcy z Belif opracowali "True Herb Formula" –formułę stanowiącą zobowiązanie marki do skutecznego leczenia różnych współczesnych problemów skórnych.

Nie wiem czemu ale ja zawsze jakoś z większą ufnością podchodzę do kosmetyków koreańskich. Mam przeczycie a raczej intuicja mi podpowiada, że będą działać lepiej niż te europejskie. Zazwyczaj tak jest i w tym przypadku również się nie pomyliłam.


Wg producenta
The True Cream – Aqua Bomb – Bogaty krem nawilżający to krem nawilżający o bogatej formule, który zapewnia uczucie komfortu i intensywnie nawilża. Kosmetyk został opracowany specjalnie do skóry normalnej i suchej. Unikalna formuła odżywia, ujędrnia i przywraca elastyczność skóry, pozostawiając ją miękką, sprężystą i nawilżoną. Receptura kremu zawiera mieszankę leczniczych ziół, w tym liść żywokostu o silnych właściwościach nawilżających. Jedwabista tekstura kremu jest stworzona tak, aby działała już w momencie aplikacji, uwalniając falę nawilżenia, która całkowicie wchłania się w skórę, pozostawiając ją miękką i gładką, bez kleistego filmu.
Krem dostępny jest w Sephora w cenie 149,00 zł  - 50 ml 

Producent też daje nam kilka rad dotyczących aplikacji tego kremu, zobacz:
- Aplikować na twarz i szyję. 
- Może być stosowany rano i wieczorem. Dla większego nawilżenia podczas dnia, delikatnie wklepać w skórę. 
- Może być stosowany jako baza nawilżająca, aby przygotować skórę pod makijaż. 
- Aplikować wieczorem jako super nawilżającą maskę na noc. 
- Dodać odrobinę płynnego rozświetlacza lub sypkiego pudru dla świetlistego wykończenia. 
- Aplikować z kryjącym podkładem, aby uzyskać efekt koloryzującego kremu. 
- Dodać kilka kropli serum lub olejku, aby uzyskać bardziej odżywczy krem. 
- Przechowywać w lodówce, aby zwiększyć uczucie rześkości podczas aplikacji.

Powiem Ci, że gdy użyłam go pierwszy raz w ogóle nie czytałam do jakiej cery konkretnie jest przeznaczony. U mnie najczęściej sprawdza się każdy krem nawilżający. Bardzo się zdziwiłam czytając później, że jest to bogata formuła bo dla mnie kompletnie taka ona nie jest. Uważam, że krem jest lekki, obłędnie nawilżający, nie roluje się nie zostawia lepiej warstwy a przy mojej cerze mieszanej wchłania się w tempie natychmiastowym. 

Istnieje jeszcze lżejsza wersja tego kremu The True Cream Moisturizing Bomb. Przyznam, że jestem ogromnie go ciekawa i z pewnością posiadaczki cery tłustej byłby w nim zakochane. chyba trzeba to sprawdzić :)

Co mi się strasznie podoba w Aqua Bomb to to, że naprawdę długo trzyma poziom nawilżenia, super sprawdza się jako baza pod makijaż. Mam wrażenie, że z tym kremem problem suchych skórek wcale nie istnieje! 
Powiem szczerze, że jak zobaczyłam dno to aż żal mi się zrobiło, że się skończył. Niestety opakowanie sugeruje, że będzie go trochę więcej, ale pojemność się zgadza. 
W okresie letnim zużywam bardzo dużo tego typu produktów, a to wszystko dlatego, że po prostu częściej myję twarz, czasem 3-4 razy dziennie i więcej i za każdym razem nakładam pielęgnację.

Zapach przypomina mi nieco trawę cytrynową, ale nie jest mocny i męczący. Nie lubię kremów, które pół dnia czuję pod nosem. Jest świeży a aplikacja naprawdę przyjemna. Ma się uczucie ukojenia i chłodzenia skóry, totalne zgaszenie pragnienia. Tak jak wtedy gdy bardzo się chce pić i marzysz o szklance zimnej wody i ją dostajesz :)


Czemu pokazuje pusty słoiczek? Bo chcę, żebyś miała/miał pewność że krem naprawdę przetestowałam i zużyłam do dna. To nie recenzja po tygodniu używania ale po skończonym opakowaniu i późniejszej refleksji :)


Kartonik od kremu skromny ale zawiera wszystko co trzeba. Natomiast samo opakowanie kremu dość masywne choć zrobione z plastiku.


Tak jak wspomniałam wyżej, intuicja co do koreańskich kosmetyków na razie mnie nie zawiodła. Krem jest bardzo dobry i świetnie się sprawdził. Czy będę wracać? Jasne, że tak  :)
Tobie również polecam!

Daj mi koniecznie znać czy znasz tę markę? 






  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

4 komentarze

  1. Zaciekawił mnie ten krem, chętnie przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko bardzo ci polecam, mimo, że nie ma on działania przeciwzmarszczkowego to bardzo go lubiłam :)

      Usuń
  2. Coś dla mnie :-) Lubie takie kremy. Azjatyki pod kątem nawilżenia jeszcze nigdy mnie nie zawiodły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekki a działa, powiem ci szczerze, że myślałam, że nie ma takiego kremu dla mnie a jednak. Na dodatek nie zapycha i nie uczula. Naprawdę mega pozytywnie go odebrałam :)

      Usuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)