99% żel aloesowy od MillCreek Botanicals

Autor StellaLily - środa, 25 lipca 2012

Ponieważ dostałam mnóstwo próśb o pokazanie tego żelu nie mogłam odmówić i spełniam Wasze życzenie :)
Zacznę od tego, że zanim w ogóle kupiłam ten żel używałam zatężonego 10-krotnie aloesu ze sklepu ZrobSobieKrem, który sprawdzał się całkiem przyzwoicie jednak ja szukałam cały czas konkretnego produktu, który mogę używać samodzielnie bezpośrednio na skórę oraz mieszać z innymi produktami. Tym sposobem wpadł mi w ręce po zakupach na iHerb.com ten oto specyfik. Dodam tylko, że aktualnie jest na niego promocja TU i można go dostać za cenę 3,58$ !


Wg producenta produkt ten zawiera wszystkie zdumiewające właściwości czystego aloesu, które zostały ostrożnie wydobyte z rośliny. Dodatkowo żel wzbogacony został wyciągiem z ogórka aby wzmocnić skórę i nadać jej świeży wygląd. Zawiera też wyciąg z żywokostu i alantoinę aby wspomagać proces uzdrawiania skóry. Ten intensywnie nawilżający żel aloesowy przychodzi z pomocą podrażnieniom skórym, uśmierza, łagodzi niegroźne oparzenia, ukąszenia owadów czy poparzenia słoneczne. Łagodzi też podrażnienia po goleniu.

Opis:
  • zawiera naturalne składniki,
  • można używać go codziennie bez ograniczeń,
  • uspokaja i nawilża suchą i spierzchniętą skórę,
  • jest bezzapachowy
  • naturalne pH
  • produkt nie testowany na zwierzętach.


Ja używam tego produktu już prawie rok i jestem z niego bardzo zadowolona. Kupiłam go głównie z myślą na ukojenie skóry w trakcie ubiegłorocznej kuracji kwasami (jesień - zima), smarowałam podraznioną buzię tym żelem a na to olej emu (pisałam o nim TUTAJ). Ponadto stosowałam go na wiele innych możliwych sposobów: na podrażnioną po goleniu skórę na nogach, na lekkie poparzenie wodą, na zadrapania, mieszałam z balsamami, kremami, dodawałam do toników, hydrolatów, maseczek, jako baza pod makijaż mineralny, etc....
Żel jest leki rewelacyjnie się rozsmarowuje, szybko się wchłania, jest niesamowicie wydajny. Jedyny minus żelu a raczej właściwości aloesu to to, że BARDZO delikatnie się klei. Kto używał czystego soku z aloesowego wie, że jest on trochę kleisty i ten żel niestety zachował tą właściwość. Na twarzy mi to lekko przeszkadza. Dlatego ja zawsze z czymś go mieszałam, najchętniej z olejem emu lub pachnotki czy konopnym. Wtedy skóra zatrzymuje całą wilgoć. Jeżeli stosowałam go solo na twarz to bardzo cieniutką warstwę. Skóra po nim faktycznie jest nawilżona, ukojona, szybciej się regeneruje. Jednym słowem zgadzam się z obietnicami producenta :)



Samo opakowanie też jest fajne, lubię przezroczyste tubki, widać wtedy ile produktu zostało. Ta tubka zawiera 180 ml żelu więc wg mnie jest to dość dużo.

Skład:
aloes vera żel (organiczny), dejonizowana woda, wyciąg z ogórka, wyciąg z żywokostu, alantoina, carbomer, tetrasodium EDTA, trietanolamina, oleth-20, sorbinian potasu, benzoesan sodu, olejki eteryczne.
Jest to jeden z tych produktów, które polecam z czystym sumieniem :D

  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

11 komentarze

  1. Też bardzo lubię ten żel, żałuję tylko, że trzecie kupione przeze mnie opakowanie na iHerbie ma zmienione opakowanie (kiedyś miało większy otwór, obecnie muszę się nieźle nagimnastykować, żeby wycisnąć z niego żel). Ale i tak jest moim niezbędnikiem od ubiegłej wiosny i w zasadzie jedynym żelem aloesowym, który mi odpowiada składowo (w sensie, że nie wpakowali do niego gliceryny albo innych nielubianych przeze mnie składników)
    PS. właśnie złożyłam 80-te zamówienie na iHerbie (darmowa wysyłka powyżej 60$ kusi jak zwykle:D) i robię cotygodniowy przegląd ulubionych blogów, a tu akurat o czymś w temacie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cathy miło, ża zaglądasz na mojego bloga :D
    Już tyle razy zamawiałaś... SZOK!!!!! A co do tej darmowej wysyłki to dostałam wiadomość, że od 40$ - 80$. Szkoda, że oferta nie obejmuje chociaż do 3 sierpnia byłabym po wypłacie hahahah :D
    Zapraszam częściej :))

    OdpowiedzUsuń
  3. No niby od 40$, ale od 60$ jest kolejna zniżka kilku procent:D Szkoda nie wykorzystać :)
    Jestem często tutaj, tylko rzadko czasu wystarcza, by się udzielać :( Od kilku miesięcy dostęp do Internetu mam bardzo ograniczony, nad czym ubolewam ogromnie.
    Zakupy z iHerba wciągają ogromnie, niestety :( Właściwie zamawiam średnio raz w tygodniu, bo okazało się, że zarówno znajomi, jak i rodzina też niektóre produkty sobie wyjątkowo upodobali (bo iHerb to przecież nie tylko kosmetyki, ale i żywność itd) i jakoś tak... samo wychodzi :)

    A przy okazji - przegapiłam, czy nie napisałaś nic więcej na temat pomadki Hauschki? :> Pamiętam, że byłaś z niej zadowolona, a ja dodałam ją do przyszłej listy zakupowej, a że ostatnio kuszą mnie znowu jakieś mazidła do ust, to chętnie dowiedziałabym się, czy nadal jesteś z niej zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu o Dr.Hauschkowej pomadce dopiero będzie, nie mam dobrego "światła" na razie więc wstrzymałam sięz fotkami...
    A co do iHerb to faktycznie mistrzyni zakupowa z Ciebie :)) Masz jakieś Top10 jeśli chodzi o ten sklep, chętnie się dowiem co warto kupić :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja poczekam z zakupami :) Mój portfel się ucieszy.

      Przyznam, że iHerb zaczyna mnie nieco drażnić. Chodzi o to, że już trzeci produkt, który kupuję (a raczej - kupowałam) ma zmienione opakowanie i działanie, a na stronie iHerba brak jest o tym informacji (tak jest w przypadku właśnie tego żelu aloesowego, na szczęście tu zmiana tylko w opakowaniu, natomiast w przypadku oleju do włosów, który kiedyś był świetny, obecnie nie tylko wpadli na genialny pomysł ze zmianą butelki, to jeszcze składowo jest to kompletnie inny kosmetyk; trzecim przypadkiem jest maska do włosów, która ma zmieniony zapach (mogłam porównać, bo miałam w domu jeszcze zachomikowaną sztukę).
      Nie podoba mi się to i choć rozumiem, ze to nie wina iHerba jako taka, to jednak wolałabym wiedzieć przed zakupem, że mogę się spodziewać zmian.

      Jeżeli chodzi o TOP10, to post o tym tytule przygotowany jest od grudnia ubiegłego roku, ale chyba go nieco zmodyfikować muszę przed publikacją (zdradzę tylko, że znajduje się na nim maska z avokado i odżywka Giovanni, a także krem do rąk o zapachu ciepłego ciasta cytrynowego i najlepiej sprzedający się szampon do włosów na iHerbie zwiększający objętość, ale tu wciąż nie jestem pewna, bo toczymy ze sobą walkę od 3 butli - raz go uwielbiam, innym razem mam ochotę rzucić nim o ścianę ;))

      Usuń
  5. iHerb to zło dla mojej kieszeni:( Ale tego żelu akurat nie posiadam szukam akurat aloesu ale x10, jednak myślałam bardziej o czymś stacjonarnym by nie wyrzucać pieniędzy na przesyłkę skoro chcę jedną rzecz. A jak znowu będę zamawiać przez internet to wezmę coś na dokładkę, a mój budżet tego nie udźwignie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie na iherb nie opłaca się zamawiać tylko jednej rzeczy...
      Dlatego ja zamawiam jak już mam konkretną listę ;)
      Zło... oj zło to prawda :P

      Usuń
  6. brzmi bardzo ciekawie :) przydałby mi się taki żel aloesowy jednak w Irlandii niestety nie mogę znaleźć takiego który posiadałby więcej niż 40% aloesu

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że ten Twój aloes ma nawet lepszy skład :) Szkoda, że mają tylko małe opakowania, bo przy moim tempie zużywania (dodaję też do odżywek/masek na włosy) szybko mi się 118ml skończy :( Na pewno wezmę na próbę :) Dzięki za informację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel ma 180 ml a nie 118ml , za tę cenę pojemność dobra :)

      Usuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)