Olejki eteryczne od ZróbSobieKrem

Autor StellaLily - niedziela, 22 lipca 2012

Jeszcze w ubiegłym roku bo w grudniu 2011 pisałam TUTAJ o paczuszce którą otrzymałam od sklepu z półproduktami. Dostałam wtedy kilka rzeczy wśród nich były 4 olejki eteryczne, które namiętnie testowałam na wszelakie możliwe sposoby aż do tej pory... Zatem recenzja niesamowicie przeciągana ale na pewno wiarygodna.
Moje olejki eteryczne to: olejek ze słodkiej pomarańczy organiczny, olejek lawendowy naturalny, olejek sosnowy naturalny, olejek grapefriutowy naturalny. Na temat olejków eterycznych ZSK możecie poczytać TU więc nie będę się powielać.
Napiszę do czego ja ich używałam.


  • Do kąpieli, szczególne  ulubiony lawenda i pomarańcza. Kilka 8-10 kropli i nie tylko cała łazienka ale i cały dom pachnie błogo...
  • Wlewałam 2-3 krople do zwykłej zapalonej świecy (rozgrzanego wosku) i aromatyczna świeca gotowa.
  • Zimą kiedy grzejniki były gorące tak samo 1-2 krople na kaloryfer i cały pokój wypełniał się cudownym zapachem. Szczególnie lubiłam wtedy zapach lasu (sosnowy).
  • Używam ich także w okresie przeziębienia szczególnie lawedowego, kropla pod pudusie :)
  • Dodawałam też kropelkę pomarańczowego do mieszanki OCM szczególnie, aby "zabić" zapach olejku herbacianego, sprawdza się to świetnie.
  • Do maseczek z glinki albo alg laminaria czy spiruliny, ale naprawdę odrobnę mniej niż kropelkę. Warto bo cuchną one strasznie.
Nie używałam do żadnych parówek czy inhalacji bo zwyczajnie ich nie robię. Czasami używam nebulizatora ale bez olejów. Myślę, że z powodzeniem można też dodać do balsamu gdy nie odpowiada nam zapach.

Co do samych olejków to lawendowy i sosnowy są bezbarwne, natomiast należy bardzo uważać z pomarańczowym organicznym bo ma bardzo intensywne zabarwienie i przez nieuwagę można sobie zaplamić odzież. Olejki pachną przepięknie, naturalnie nie czuć żadnej "chemii". Używane w rozsądnych ilościach otulają fantastycznymi zapachami szczególnie wieczorem.
Opakowanie bardzo poręczne z przydatnym kroplomierzem.

Ja na pewno przy okazji kolejnych zakupów skuszę się na jeszcze inne olejki, może na petitgrain, lemongrasowy czy różany.
Jakie są Wasze ulubione zapchy ?

  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

6 komentarze

  1. nie mam żadnego olejku eterycznego, ale teraz wiem, że muszę to zmienić...

    OdpowiedzUsuń
  2. ojej, chętnie bym się zaopatrzyła w grapefruitowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To olejek którego używam ostatnio najcześciej :))

      Usuń
  3. olejki wydają się być ciekawe :) ja jestem wielką fanką olejków z The Body Shop została mi już tylko jedna buteleczka ale niedługo pewnie zawitam u nich po następne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, fajnie, bo zamówiłam dwa :)

    OdpowiedzUsuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)