Projekt Denko vol. 7 czyli zużycia kwiecień-maj [25 produktów]

Autor StellaLily - niedziela, 8 czerwca 2014



Kolejne dwumiesięczne denko. Aż trudno mi samej uwierzyć, że projekt ten trwa już ponad rok. Powiem szczerze, że bardzo ułatwia mi ono organizowanie zapasów i zużyć. Zwyczajnie wiem co mam, łatwo mogę wrócić i sprawdzić czy coś mi pasowało i się sprawdziło... 
Zatem oto kilka kolejnych mini opinii :)




Farba L'Oreal Paris nr 05, miałam już do niej nie wracać ale jeszcze jednak skusiłam się na jedno opakowanie. Delikatnie rozjaśnia, jednak zapach jest wg mnie nie do zniesienia. Teraz kupiłam Prodigy zobaczymy jak się spisze.
Farba Garnier Nutrisse, zostało tylko opakowanie po odżywce, która zbiera w sieci spore laury. Ja niestety nie jestem nią aż tak oczarowana. Co do farby to wg mnie kiepska, włosy na drugi dzień zrobiły mi się niebieskie :/ Na szczęście po 4 myciu to zeszło... Nie zamierzam ponownie ryzykować.
Macadamia Natural Oil genialna maska (recenzja), uwielbiałam ją i pewnie kiedyś wrócę. Aktualnie jej miejsce zajęła maska Moroccan Oil.
Batiste Dry Shampoo suchy szampon, wersja kokosowa trochę dla mnie zbyt mdła ale sam produkt oceniam pozytywnie, ciągle w użyciu.


Lush Angels On Bare Skin uwielbiam, jeden z ulubionych (recenzja).
Lush Sweetie Pie mały gadżet do kąpieli w postaci galaretki myjącej, pachnie obłędnie (recenzja).
Nivea Baby żel do mycia, od 5 lat stale w łazience, dobry kosmetyk i tyle.
Avene Cleanance (recenzja) aktualnie używam go do mycia pędzli, są czyściutkie i pięknie pachną. Dobrze dopiera też ubrania pobrudzone np. fluidem o dziwo ani Vanish ani proszek nie dał rady :)


Urban Decay Eyeshadow Primer Potion świetne, służyła mi długo, bardzo lubię wersję Eden za to, że koryguje widoczne naczynka. Na pewno wrócę. Aktualnie jej miejsce zajęła Laura Mercier.
Receptury Babuszki Agafii serum, świetne wracam często (recenzja).
Max Factor Masterpiece Max ulubiony od lat, to już naste opakowanie i kolejne nowe mam :)
La Roche - Posay Substiane + krem pod oczy - dobry (recenzja).


Tołpa matujący płyn micelarny, moim zdaniem nic nie różni się od wersji do cery wrażliwej. Bardzo je lubię i kolejne już mam. Poza tym od razu napiszę, że Be Beauty nie jest taki sam. Używam oba zamiennie i Tołpa mimo, że z jednej fabryki jednak jest lepsza...
Be Beauty płyn micelarny, dobry i tani.
The Body Shop Balsam do ciała z shea, świetny lekki lotion. Peeling z tej serii okazał się koszmarem (pisałam o tym na blogu). Jednak myślę, że do tego lotionu kiedyś powrócę :)
Uriage woda termalna, dobra jednak jej zapach jest dla mnie dziwny jak na wodę. Mimo to mam kolejną.


The Secret Soap Krem do stóp, nic wielkiego. Gęsty topornie się wchłaniający krem. Poza fajnym zapachem nie zauważyłam jakiegoś działania.
Bath & Body Works - świetne mydło w piance, jest i będzie więcej (recenzja).
Organique peeling solny do ciała o zapachu kokosowym (recenzja).
Organique peeling cukrowy o zapachu orchidei i curacao (recenzja). Będę do obu wracać na pewno, świetne!


1,5% kwas hialutonowy od BU - fajny i często do niego wracam, gotowy do użytku. Używałam go razem z olejkiem arganowym, macadamia albo z serum Lucy Minerals Ambrosia.
Lucy Minerals Ambrosia Multi Tasking Serum, obłędnie pachnące cudo na bazie różnych olejków starczyło mi na prawie 6 tygodni codziennego używania. Świetne na pewno kupię więcej na jesień.
Hydrolat z kwiatu lipy bułgarski z BU, świetny - mieszałam go z wit. C i stosowałam jako tonik (spray). Świetna rzecz :)
B&L ReNu zużyłam już setki litrów i będą kolejne.
Próbek w tym denku bardzo mało, jakoś na nic nowego nie miałam ochoty. BB krem, balsam do ciała i żel z kwasem BHA. 
To tyle i do następnego za dwa miesiące...
Dajcie mi znać koniecznie czy te kosmetyki też się u Was pojawiły :)

  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

20 komentarze

  1. Widzę zupełnie nieznaną mi markę Lucy Minerals??? czy można dostać produkty tej marki w PL?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety kochana, LM zamawiam tylko z USA i mają najlepszy podkład mineralny na świecie :)

      Usuń
  2. Kilka rzeczy miałam :) Tak samo jak Ty stosuję kwas hialuronowy pod oleje i widzę, że szybciej się wchłaniają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzona metoda :)
      Chociaż ja zazwyczaj też mieszam je na dłoni i dopiero nakładam :)

      Usuń
  3. wow... sporo tego... niektóre z kosmetyków sama używałam lub jest właśnie w trakcie użycia ale widzę też sporo nowości... mnie strasznie ciekawią te hydrolaty... sporo dziewczyn ich używa dodając do kosmetyków bądź właśnie jako toniki etc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hydrolaty używam już dobre 4 lata i są świetne, tu akurat mała buteleczka ale zazwyczaj kupuje po 250 ml.
      Dodaję do masek, glinek, robię toniki. Choć przez ten rok jakoś nie miałam weny na mieszanie to i tak wracam :)

      Usuń
  4. Też używam duetu kwasu hialuronowego i olejku makadamia, bądź arganowego. Świetny nawilżacz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham peelingi Organique, mydła piankowe (i żelowe) z Bath & Body Works, bazy Urban Decay (choć obecnie też zdradzam, ale z NARSem :)). Lubiłam micel Tołpy, choć miałam inną wersję. Polubiłam się z Uriage, nie czuję chyba tam nic nadzwyczajnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To po części Ty zaraziłaś mnie miłością do Organique :) A baza Nars jest na mojej liście zakupowej no i zgadzam się z tobą co do Uriage, fajna ale nic poza tym.

      Usuń
  6. Ładne denko:) lubie ten tusz. MF:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie fajne kosmetyki, chętnie sobie sprawię każdy po kolei.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Spore denko i bardzo ciekawe produkty :)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  9. Sporo z tych rzeczy także bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniołkowy czyścik z LUSH uwielbiam i wiem, że gdy nadarzy się okazja ponowię zakup.
    Tropikalna wersja Batiste również mi odpowiada.
    Podobnie jak biedronkowy płyn micelarny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też bardzo polubiłam peelingi Organique, ale mam tylko dwa solne- kokosowy i grecki.
    Cukrowe jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie czułam od Uriage żadnego zapachu:) Ale jestem wiecznie zakatarzonym alergikiem, więc może dlatego:) Krem TSSS u mnie sprawdzał się rewelacyjnie:) Faktycznie nie wchłania się błyskawicznie, ale to co robi z moimi suchymi dłońmi to po prostu mistrzostwo. Zużyłam dwie tubki i wiem, że na jesień kupię kolejne:)

    OdpowiedzUsuń
  13. maskę Macadamia mam od dawna na liście :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja dla odmiany krem do stóp z TSSS bardzo lubię, a woda termalna z Uriage podbiła moją skórę od pierwszego użycia :)

    OdpowiedzUsuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)