Ulubieńcy roku 2013 - PIELĘGNACJA

Autor StellaLily - niedziela, 12 stycznia 2014

Byli już ulubieńcy roku 2013 w kategorii kolorówka, post możecie przeczytać tutaj. Dzisiaj zapraszam do przeglądu pielęgnacji. Przyznam się, że te produkty lubię, jedne mniej inne bardziej. Nie mniej jednak wybrałam je bo były tymi, które najczęściej używałam lub najbardziej je lubiłam (co oczywiste patrząc na tytuł :P) oraz po prostu sprawdziły się przy moim typie cery. 
Stali czytelnicy wiedzą, że mam cerę 35+  problemową, zanieczyszczoną w strefie T, alergiczną, skłonną do zapaleń z uśpionym trądzikiem różowatym, która na wszelkie niedogodności reaguje mocnym rumieniem. Tyle słowem wstępu a teraz do dzieła :)

Mycie
Przez większość roku używałam czarnego mydła. Świetnie sprawdzało się rano oraz do zmywania makijażu mineralnego. Recenzję mydła można przeczytać tutaj.Cięższe podkłady zmywałam przy użyciu OCM, który był moją alternatywą dla mydełka. Jednak OCM nie stosuję częściej niż 3 razy w tygodniu. Poza tym sprawdzona mieszanka nie zawiera więcej niż 25% oleju rycynowego, reszta to głównie oleje: arganowy, jojoba, konopny lub oliwka Hipp. 
Nie mogłabym także nie wspomnieć o czyścikach z Lusha. Miałam dylemat czy wybrać Aqua Marina (recenzja) czy Angels On Bare Skin. Jednak ostatecznie Angels jest nr 1. Dlatego kolejne opakowania lecą już do mnie ze Stanów :)



Tonizowanie
Absolutnie ulubieńcem roku w tej kategorii zostaje różany płyn Thayers. Recenzję tego produktu możecie przeczytać tutaj.

Maseczki
Przez większą cześć roku towarzyszyły mi głównie algi Clareny, które uwielbiam od lat. Powinny zostać ulubieńcem nie roku a dekady :) Ogromne opakowanie 1000ml starcza na długo, wcześniej kupowałam ją w mniejszych porcjach. Doskonale koją, uspokajają naczynia krwionośne na twarzy. Algi używałam na przemiennie z glinką ghassoul marki Organique. Jest to idealna glinka do problematycznej cery, która przede wszystkim oczyszcza ale też nie przesusza suchych już partii skóry. Glinkę to mieszam z różnymi olejami i półproduktami tworząc maski odpowiadające potrzebom mojej skóry. Muszę także wspomnieć o maskach z Lusha, które także podbiły moje serce a raczej skórę. Recenzja tutaj.



Serum
W 2013 roku przerobiłam bardzo dużo tego typu produktów, szczególnie z Rosji ale też naszych drogeryjnych. Serum to kosmetyk absolutnie wyjątkowy dla mnie bez którego nie kończę wieczornej pielęgnacji. Jeśli chodzi o produkty rosyjskie to na wyróżnienie zasługuje Serum Zatrzymanie Młodości 50+ Babuszki Agafii (recenzja), zużyłam go kilka buteleczek i pewnie do niego wrócę bo jest idealne na lato zamiast kremu. 
Z marek selektywnych absolutnym ukochanym ulubieńcem od wielu lat jest Estee Lauder ANR do którego dołączyło w tym roku serum olejowe Kiehl's (recenzja).



Peeling do ciała
Tu muszę podziękować Gosi, która pracowała kiedyś w jednym z pierwszych salonów Organique i poleciła mi własnie ten peeling. Pachnie obłędnie i działa tak jak powinien. 


Olej, balsam do ciała
Celowo napisałam balsam bo używałam tego oleju jak balsamu. Używałam go także do twarzy od czasu do czasu. Mowa o oleju kokosowym Organique. Skóra po nim jest miękka, nawilżona, pięknie pachnie. Jedynie do włosów olej się nie sprawdził.


Włosy
Nie wybrałam jednego konkretnego szamponu, którego lubiłabym jakoś szczególnie. Przez cały rok myłam włosy szamponami Natura Siberica oraz Receptury Babuszki Agafii. Sprawdzały się one dobrze. Na wyróżnienie zasługuje natomiast maska do włosów Macadamia Natural Oil, którą moje włosy bardzo polubiły. Z tej samej firmy uwielbiam też olejek do włosów, który nabłyszcza je niesamowicie mocno dodatkowo wygładzając. Używam cały rok a buteleczka nadal pełna w 1/3.



Żel pod prysznic
Oj przerobiłam ich wiele ale moje serce skradła kawa może dlatego, że nie mogę jej pić :P Mowa o kremowym żelu Yves Rocher Yardins du Monde. Nie używam go każdego dnia ale wracam do niego z wielką przyjemnością, genialnie się pieni, pachnie obłędnie a skóra po nim jest miękka i nawilżona. Bardzo często też wracałam do olejku do mycia z Nivea.


Balsamy do ust
Cały rok towarzyszyły mi produkty na bazie wosku pszczelego. Moimi faworytami są sztyfty Sierra Bees. Absolutnie genialny skład na bazie wyłącznie organicznych składników a działanie rewelacyjne. Dostępne w różnych wariantach.


Odżywka do rzęs
Stosowałam jedną i jedną polecam. Mowa o xLash, recenzję jej możecie przeczytać tutaj.


Antyperspirant
Od lat ulubiony Vichy. Co tu dużo mówić działa i tyle :)


Pasta do zębów
Przez cały rok używałam głównie pasty Crest 3D White, nie jest to najlepsza pasta wybielająca bo znam lepsze ale do codziennego użycia jest świetna. Dodatkowo od czasu do czasu używałam pasty Xyli White Now Solutions bez fluoru i innych szkodliwych substancji - uwielbiam jej łagodny smak.



I to tyle albo aż tyle...
Ciekawa jestem czy są tu też wasi ulubieńcy? Jakie produkty Was zainteresowały, koniecznie dajcie znać :)

  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

49 komentarze

  1. Angels on Bare Skin uwielbiam :) Właśnie denkuję moje opakowanie.
    Muszę przyjrzeć się bliżej temu rosyjskiemu serum! Zainteresowałaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zielonej kulki Vichy swego czasu używałam nagminnie, obecnie moją odskocznią, równie skuteczną jest ROC Keops i Spirial SVR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych nie znam, może dla odmiany też się kiedyś skuszę :)

      Usuń
  3. Nie znam żadnego z tych produktów, ale kosmetyki z Lusha bardzo mnie ciekawią. Może niedługo będę miała okazję je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyściki i maseczki bardzo polecam :)

      Usuń
  4. Organique też bardzo lubię, a nie dawno odkryłam afrykańskie czarne mydło i jestem w trakcie używania :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że będziesz równie zadowolona :)
      A z jakiej firmy masz?

      Usuń
  5. Muszę zapoznać się z czyścikami Lusha. Zauważyłam, że osoby, które borykają się z podobnymi problemami jak ja, chętnie korzystają z ich dobrodziejstw. Mam wrażliwą, naczynkową, zanieczyszczoną cerę, w związku z tym wiele żeli i mydeł odpada w przedbiegach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarne mydło afrykańskie również by się sprawdziło, moja cera jest bardzo wrażliwa i to mydełko jest niesamowicie delikatne a skład jest zupełnie inny niż tradycyjnych mydeł.

      Usuń
  6. Macadamia ma bardzo dobrą gamę produktów ale ich ceny.. powalają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można upolować taniej na targach kosmetycznych :)

      Usuń
    2. Ostatnie Poznańskie targi ceną niestety nie zachęciły.. powiedziałabym nawet, że poza zestawami 'promocyjnymi', kosmetyki były w normalnych regularnych cenach.

      Usuń
    3. A ja właśnie te produkty kupiłam na tych targach i wszystkie były 50% mniej. Maską kosztowała niecałe 30 zł a olejek coś koło 25 zł. Teraz też zamierzam zrobić zakupy tych produktów na targach w Poznaniu.

      Usuń
    4. To dziwne oO Być może zmieniali ceny w zależności od dnia.. nie wiem. Ja przyniosłam jedynie olejek i szczotkę w zestawie, co kosztowało mnie poniżej 30zł. :)

      Usuń
    5. Może jeśli chodzi o tą firmę robiłaś zakupy zbyt późno, bo z tego co pamiętam do godz. 11 wyprzedały się wszystkie kosmetyki w rabatach. Wychodząc z targów chciałam dokupić jeszcze jedną maskę i już ich nie było... :/

      Usuń
  7. z wszystkich wymienionych produktów znam tylko świetną aqua marinę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To koniecznie musisz nadrobić zaległości, może coś się sprawdzi i zostanie również Twoim ulubieńcem :)

      Usuń
  8. Olejek macadamia i algi Clareny muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie i daj znać jak się sprawdziły u Ciebie :)

      Usuń
  9. pokrywa się nam zielona kulka Vichy :D hyhy
    poza tym sympatia do Organique! choć glinek nie miałam, ale peelingi ich kocham!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie wypróbuj glinki, choć wiem że nie lubisz sie paprać z mieszaniem ale wierz mi warto :)

      Usuń
  10. Zielona kulka od vichy i Organique, uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Glinki i Algi kocham, niezależnie od producenta. Zaciekawiłaś mnie serum Kiehl's, zapisałam go na liście rzeczy do kupienia. Nie wiem ile czasu używasz ANR od EL ale czy zauważyłaś, że teraz trochę gorsze jest, czy tylko na mnie słabiej działa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda, skóra się do ANR przyzwyczaja dlatego ja zazwyczaj po 2 m-cach robię sobie przerwę na inne serum :)

      Usuń
    2. Ja niestety zużywam butelkę do końca :(
      Ale miałam przerwę ponad pół roku, sięgnęłam po nowe opakowanie i kicha :(

      Usuń
  12. Znam tylko kulkę z Vichy. Kuszą mnie te produkty z macadamian oil

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska ma podzielone opinie ale ja należę do jej fanów :)

      Usuń
  13. Bardzo się cieszę, że spodobał CI się peeling kawowy :) Mogę Ci polecić jeszcze jedną rzecz tym razem dla męża - chyba, że już zna ;) Nie znam faceta, któremu by nie odpowiadał Face Balm/After shave również Organique, taki dwa w jednym czyli to co mężczyźni lubią ;)
    Jest też plus dla nas - zapach jest mmmmm ;)
    Poleciłam go pewnemu panu z problemową cerą, dostał próbkę i za chwilę wrócił po pełne opakowanie (z bardzo pozytywną opinią zwrotną), które ma 120 ml i np. mojemu mężowi wystarcza na rok. Jest bardzo wydajny.
    Kulka Vishy to też mój ulubieniec ;) Poza tym glinki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę o tym pamiętała przy następnych zakupach, dzięki wielkie kochana :*

      Usuń
  14. Ten Kiehl's chodzi za mną i chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę że muszę lepiej poznać się z kosmetykami Organique, a kulka i Vichy i kawowy żel YR to także moi ulubieńcy :) Regularnie do nich wracam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Organique mam tylko wybrane kosmetyki i są to głównie "półprodukty" za kremami nie przepadam...

      Usuń
  16. Zaciekawił mnie olejek do włosów Macadamia, lecę coś więcej o nim poczytać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała skrobnąć posta bo jest tego wart :)

      Usuń
  17. Mam chrapkę na ten peeling z Organique, ale zawsze jak wchodzę do ich salonu to mam mętlik w głowie od zapachów i cudownych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mydełko też jest na liscie moich ulubionych ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zaciekawiły mnie sztyfty do ust:) Mają urocze opakowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sztyfty są bodajże po 1$ na iHerb :)

      Usuń
  20. Hmmm.. nie znam żadnego z listy Twoich ulubieńców, ale muszę dorwać ten peeling Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Są tu i moi ulubieńcy jak antyperspirant Vichy. Towarzyszy mi od lat. :) Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak to ulubieniec wielu dziewczyn :)

      Usuń
  22. Kulka Vichy. Działa oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)