Eyeliner CLINIQUE brush-on ... Czyli wielkie odkrycie na koniec roku ;)

Autor StellaLily - piątek, 28 grudnia 2012

O tym kremowym linerze do oczu czytałam już kilka lat temu, był jeszcze wtedy dostępny w Polsce. Zanim postanowiłam go wypróbować zniknął bezpowrotnie z naszych sklepów jak kamfora (ja go nigdzie nie widziałam) ... 
Teraz korzystając z okazji, dzięki uprzejmości Mili z Chicago :-* wreszcie wpadł w moje ręce :)
Zanim przejdę do rzeczy powiem krótko: to miłość od pierwszego użycia i do wszystkich innych które posiadam już szukam nowych domów :-)
Dodam tylko jeszcze, że dla mnie dobry jakościowo eyeliner jest niezwykle ważny i przerobiłam już wiele od Bobbi Brown kończąc na tych tańszych jak Essence. I w każdym coś mi nie pasowało, a to zbyt suchy, tempy w nakładaniu a to kolor nie taki, itd. Nie wspominając o najważniejszej kwestii - w żadnym wypadku nie może się on odbijać na górnej powiece a mam dość mocno opadające powieki.
Zatem nie przedłużając liczę, że znalazłam ideał: CLINIQUE brush-on cream liner
Producent o nim wiele nie pisze prócz tego, że jest kremowy, wodoodporny, długotrwały. Dostępne są cztery odcienie. Mój to True Black 02. Do słoiczka załączony jest malutki pędzelek a całość mieści się w tekturowym pudełeczku. Słoiczek jest niewielkich rozmiarów średnicę ale jest dość głęboki, co wg mnie na plus bo produkt nie paruje - nie wysycha tak dużą powierzchnią jak np. eyeliner Essence (porównanie na zdjęciu poniżej).

Sam pędzelek jest skromny ale bardzo poręczny, włosie dobre jakościowo. Raz próbowałam nim namalować kreskę i wyszło nawet OK, więc nadaje się by zabrać go do ewentualnych poprawek. Ja na razie zostanę przy wypróbowanym pędzelku z Maestro.


Konsystencja jest naprawdę kremowa tak jak pisze producent. Nie jest zbyt twardy, trudny w aplikacji ani zbyt miękki. Nie zasycha zbyt szybko i można go łatwo rozetrzeć pędzelkiem np. smoky eye. Odcień to typowa czerń z lekkim połyskiem, łatwo się nim operuje. Namalowana kreska nie pęka, nie kruszy się ani nie marze. Świetnie się też zmywa i nie trzeba długo pocierać powieki.


Podsumowując cieszę się niesamowicie, że ten niepozorny produkt wpadł w moje ręce . Boję się już co będzie gdy go zabraknie. Z chęcią kupiłabym jeszcze inne odcienie jednak oferowane pozostałe 3 nie odpowiadają mi. Szkoda...

Na koniec szybki dzisiejszy makijaż wykonany po 5:30 rano, jak widać nawet będąc zaspaną da się namalować całkiem równą kreskę. Do tej pory z tego rezygnowałam spiesząc się rano z obawy, że coś się nie uda i mogę nie zdążyć do pracy grzebiąc się z poprawkami.



Moje powyższe rozważania oparte są na bardzo krótkim używaniu produktu jednak liczę, że w tej kwestii nic się nie zmieni. Gdyby jednak się tak stało będę Was informować na bieżąco.

  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

18 komentarze

  1. Bardzo dobre opinie krążą o nim, bałam się go kupić bo drogi jest, ale jak skończę Loreala to pewnie po niego skoczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez slyszalam o nim wiele dobrego :) ... ale na razie pokochalam szalenczo linery z YSL :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że znasz... A linerków YSL nie miałam "na szczęście" heheh :)

      Usuń
  3. brzmi bardzo ciekawie a ja wlasnie poszukuje produktu tego typu :) myslalam o MACowym ale ten wydaje sie byc lepsza propozycja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena nie jest powalająca , warto spróbować ;)

      Usuń
  4. Może go kiedyś kupię :)) Pięknie wygląda w makijażu :) Ile kosztuje?

    OdpowiedzUsuń
  5. nie probowalam go :) w sumie cena nie jest wysoka mysle

    OdpowiedzUsuń
  6. ja ostatnio dostałam w prezencie eyeliner w słoiczku, jeszcze go nie wypróbowałam, ciekawe jak mi pójdzie bo jeszcze nigdy nie robiłam kreski pędzelkiem i eyelinerem ze słoiczka. :) co do naszyjników z ebay'a to kosztowały około 10zł/szt. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to nie dużo, może sobie sprawię jeden ;)

      Usuń
  7. Wygląda fajnie, choć ja umiem robić kreski tylko pędzlem i cieniem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak samo, tylko zamień cień na żel ;)

      Usuń
  8. Jeśli jest nie do ruszenia w ciągu dnia to jestem w stanie wysupłać na niego te 15$. A wiesz może czy obecnie jest gdzieś teraz do upolowania w PL?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia czy jest gdzieś do dostanie...:/
      Ja namiętnie go używam od momentu kiedy wpadł mi w ręce i nic się nie maże jest idealnie ;)

      Usuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)