Moje HITY 2012

Autor StellaLily - niedziela, 23 grudnia 2012

Na koniec roku przychodzi taki moment, kiedy trzeba (nie trzeba :) podsumować to i owo... Mogłabym równie dobrze powiedzieć bla, bla, bla... Wiadomo o co chodzi, bo tytuł mówi sam za siebie :P Zatem do rzeczy, dzisiaj pokazuję Wam moje hity, mam tylko nadzieję, że o niczym nie zapomnę, bo coś pamięć mi ostatnio szwankuje... Kolejność przypadkowa, chaotycznie... Trudno, ale  wszystkie produkty są wg mnie świetne i zasługują na wyróżnienie :)

Podkład mineralny Lucy Minerals, kocham, uwielbiam :) Do wygrania w moim konkursie zapraszam TUTAJ. Recenzja tego podkładu także była TU.

Bronzer Estee Lauder Bronze Goddess Soft Matte, był moim hitem również w 2011 roku i nadal się nic nie zmieniło. Ale coś po cichu czuję, że czai się groźny rywal z tej samej półki ;-) 

Tusz do rzęs Max Factor MASTERPIECE Max, chyba najlepszy drogeryjny tusz. Cena przystępna, wydajność i trwałość też, zużyłam kilka opakowań co świadczy o tym, że zasługuje on na wyróżnienie.

Prasowany puder rozświetlający Physicianis Formula Mineral Glow Pearls, świetny kosmetyk. Był ze mną cały rok. Recenzję tego produktu możecie przeczytać TUTAJ

Cienie marki Sleek Make UP chyba nie ma osoby, która o nich nie słyszała... Jeśli tak to radzę jak najszybciej zapoznać się z tematem. Mam sporo tych palet, moje trzy ulubione w tym roku to Nude Au Naturel, Glory 2012 i Sunset. Pozostałe używałam okazyjnie. Najlepsza jakościowo moim zdaniem Glory bije na głowę nawet sławetną V2 Darks. Będę do nich wracać także w przyszłym roku. Makijaże z użyciem tych palet możecie zobaczyć TUTAJ.
Serum Zatrzymanie młodości Babuszki Agafii 35+ oraz serum 35 - 50. Oba genialne używam już 3 buteleczkę i będzie następna. Idealnie nawilża, odżywia zmęczoną cerę. Recenzja TUTAJ

Baza pod cienie Urban Decay w odcieniu Eden, świetna, można używać także jako korektora. Idealnie zakrywa zaczerwienienia i żyłki na powiekach. Niesamowicie wydajna, będzie ze mną dalej...

Afrykańskie czarne mydło Nubian Heritage, pokazywałam je przy okazji zakupów TU. Aktualnie mój hit o poranku, podobnie jak wieczorne OCM. Obie wersje oczyszczania buzi uwielbiam ;)

Krem do twarzy Juvena  MASTERCREAM do tej pory naj, naj. Kocham za zapach i za działanie :) Wiem co powiecie, obiecałam Wam kiedyś recenzję i nadal cicho sza... Ale będzie na pewno obiecuję :)

Olej EMU od Country Divine niezastąpiony po kwasach, ratował wiele razy moją skórę z opresji (pisałam o nim TU) wspierany żelem aloesowym z Mill Creek (recenzja). Świetne produkty, można powiedzieć niezbędnik w mojej łazience.

Korektor pod oczy Skin79 The Oriental Line Cover BB Cream Gold Plus to chyba jedyny azjatycki kosmetyk, który pokochałam. Niesamowity, trwały, idealny odcień, lekki. Tani, dostępny na eBayu. Z pewnością będą kolejne opakowania. Nie będzie za to uwielbienia dla żadnego BB kremu, niestety... Było kilka euforii ale tylko chwilowe. Szkoda, bo idea tego produktu bardzo mi się podoba. Szukanie azjatyckiego ideału nadal trwa... 

Nie mogło zabraknąć tutaj także Dr.Hauschka: na listę wpisuję puder jedwabny TU, jak w ubiegłym roku i olejek regulujący TUTAJ.

Pędzle (mojeSamanthy Chapman The Real Techniques, chyba odkrycie nie tylko moje ale i wielu z Was. Pędzel do pudru i pędzel do podkładu Expert to moi faworyci.

Co do akcesorii to uwielbiam także małe okrągłe myjki loofah z Eco Tools, świetne. Jednak zdobycie ich ostatnio graniczy z cudem, wydaje mi się, że je wycofano no chyba, że ja szukać nie umiem. Bynajmniej na iHerb zniknęły :/ Genialny produkt! Pobiły sławną szmatkę muślinową Liz...

Szczotka Tangle Teezer (recenzje), w tym roku dokupiłam drugą dla córki. Świetna!

Szampony Natura Siberica. Co prawda to nie od nich zaczęła się moja rewolucja włosowa ale one towarzyszyły mi najdłużej w ciągu tego roku. Na szczególne wyróżnienie zasługuje balsam do każdego typu włosów: idealnie nawilża, pięknie pachnie no i najważniejsze działa. Zdecydowanie lepszy niż jego sławny brat z serii nawilżającej do włosów suchych. Polecam z czystym sumieniem.

Nie będzie żadnego balsamu do ciała, itp. Szczerze... To żaden produkt do pielęgnacji jakoś szczególnie mnie nie ujął, były lepsze i gorsze. Jednak bez fascynacji :) To samo tyczy się podkładu obojętnie z jakiej półki czy azjatyckich BB kremów (o naszych drogeryjnych nie wspominam bo nie próbowałam).
Więcej grzechów nie pamiętam...
Wielkie odkrycia przede mną ;)

  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

11 komentarze

  1. Z twoich hitów znam TT i bardzo ją lubię :)
    Pędzle RT specjalnie mnie nie zawojowały. Oferta Hauschki przerobiona dawno temu wywołała zachwyt na początku drogi, teraz na pewno już nie wróciłabym do nich ;)
    Rosyjskie kosmetyki robią furorę lecz nie mogę się przekonać.

    U mnie będzie to podzielone, mam kilka perełek z każdej grupy :) ale to za jakiś czas :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam Ci się, że na początku jak miałam zamiar pisać tego posta to miałam na myśli zaledwie 3 produkty... Wszystko inne wydawało mi się już oklepane, znane, zwyczajne. Ale po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że warto wspomnieć, być może będę wracać do tych produktów...

      A na Twoją listę czekam z niecierpliwością :))

      Usuń
    2. Z okazji Bożego Narodzenia pragnę złożyć serdeczne życzenia - Świąt pełnych ciepła i radości!
      Niech magia świąt niech pozostanie w sercach na cały następny rok :)

      MOC świątecznych serdeczności życzy Hexxana.


      Uważam, że bez względu na kierowanie się wytycznymi do takiego a nie innego wyboru, to dobrze jest stawiać na produkty, które pojawią się u Nas wiele razy. Bo to świadczy nie tylko o dobrym działaniu ale walorach danej marki :)

      Usuń
    3. Dziękuję pięknie za życzenia ;)

      Usuń
  2. TT zdecydowanie jest najlepszą szczotką,jaką miałam przyjemność czesać włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Inspirujące :)
    Kilka z tych rzeczy chcę wypróbować w nowym roku.
    Wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyrzuć z listy pędzle RT i Juvenę a podpiszę się pod nią obiema rękoma :)
    Zdrowych, pogodnych świąt i magicznych chwil w gronie najbliższych !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana z tej listy wyrzucić tego nie mogę, choć bym chciała, bo te rzeczy zrobiły spore zamieszanie w mojej "kosmetyczce" w tym roku... Ale, jest zawsze jakieś ale... ;) Aktualnie gdybym miała wybrać produkty które wielbię, wyglądałoby to jeszcze inaczej. Niestety jednak używam ich zbyt krótko by włączyć je do HITÓW 2012.

      P.S. Dziękuję pięknie za życzenia ;))

      Usuń
  5. I dotarłam :)

    Czarne mydło (tylko gdzie je upolować prócz iHerb...) i Lucy już u mnie na liście. Bardzo inspirujący post.
    Może skuszę się w końcu na słynną TT...

    OdpowiedzUsuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)