Illamasqua vs. Max Factor... Czyli pojedynek na kredki :)

Autor StellaLily - środa, 24 lipca 2013

Kredka cielista na linię wodną to jest coś magicznego, zupełnie niezauważalnego ale dodaje naszym oczom wyrazistości, otwiera je. Sprawia, że wyglądają na bardziej wypoczęte, maskuje zaczerwienienia. I czasem wystarczy tylko kredka aby ukryć zmęczone czy podrażnione oczy.
Przez kilka lat byłam wierna kultowej białej kredce NYX Jumbo w kolorze Milk 604. W wielu makijażach na blogu można było zobaczyć jak ta kredka prezentuje się na linii wodnej.



Pół roku temu dzięki Marti :-* nabyłam sławną i polecaną przez wiele blogerek kredkę Illamasqua Medium Pencil in Vow Cool Apricot Yellow. A przy okazji 40% obniżki w Rossmanie kupiłam drugą Max Factor Natural Glaze Kohl Pencil o numerze 090. 

Te dwie kredki są bardzo popularne dlatego pokusiłam się o małe porównanie :) Jeśli chodzi o dostępność bezdyskusyjnie Max Facor rządzi w Polsce. Kosmetyki Illamasqua są nie dostępne, nie znalazłam sklepu stacjonarnego, który oferowałby ich sprzedaż. Jednak można zamówić bezpośrednio ze strony Illamasqua, aktualnie jest darmowa wysyłka na cały świat jeśli wydamy 50 funtów. Trochę dużo, szkoda... :/

Obie kredki są porównywalnej wielkości, dobrze się trzyma je w ręce przy czym fajnie, że Max Factor robi kolorowe końcówki to znacznie ułatwia poszukiwania kredki w stosie innych. Wiele razy Vow pomyliłam z inną czarną kredką, na szczęście ni zdążyłam się pomalować :/


Kredki są równie trwałe dzisiaj testowałam na oczach obie razem i po 5h nadal na jednym i na drugim oku miałam kredkę na linii wodnej. 
Jeśli chodzi o aplikację to jednak częściej sięgam po Kohla MF, jest bardziej miękka, delikatna. Przyzwyczajona do Jumbo NYXa wolę miękkie kredki. Używam jej praktycznie za każdym razem. Po Vow sięgam sporadycznie. Niestety, sposób w jaki kredka ta nanosi się na linię wodną spowodował, że poszła po części w odstawkę. Nie wiem czemu ale jeśli linia wodna jest dostatecznie sucha to nie mam problemu z narysowaniem kreski ale jeśli oko często łzawi jak u mnie, brzeg linii jest wciąż mokry albo częściowo mokry [mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi :P]. Kredką tą praktycznie nie da się ładnie pokryć, maże się, ślizga, rozpuszcza się we łzach to co zostało już namalowane. Strasznie mnie to irytuje, bo z kredką MF nie mam zupełnie tego problemu. Trzyma się i mokrej i suchej linii wodnej tak samo.

Odcienie obu kredek różnią się tonacją. Vow wpada zdecydowanie w żołty, natomiast 090 MF to kremowy jasno-różowy. Bardziej podoba mi się Vow, jest naturalniejsza. Nie odznacza się tak wyraźnie jak MF. Poniżej moje ślepia bez makijażu, tylko kredki na linii wodnej. Widać wyraźnie, że Ilamsaqua daje subtelniejszy efekt.


Każda z tych kredek ma swoje wady i zalety. Żadna nie podrażnia mi oczu, jednak u mnie zdecydowanie więcej plusów zebrała kredka Faktorowicza :)

Tym sposobem postanowiłam puścić Vow w świat. Jest odkażona i jeśli ma ktoś ochotę i czuje potrzebę jej posiadania to serdecznie polecam dajcie znać :)
Moja cena 45 zł + przesyłka

A jakie są Wasze ulubione cieliste kredki?

  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

15 komentarze

  1. ładna ta MF, taka różowiutka przy Illa się wydaje :) a na oku Illa mniej chyba w oczy się rzuca :) ale obie super wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. i MF bardziej dostępna dla wszystkich ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na linię wodną używam wyłącznie czarnej kredki,nie użyłabym innego koloru i praktycznie nie wychodzę z domu bez oczu pomalowanych tą kredką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak każdego dnia...?
      To dla mnie za "cięzki" klimat :)

      Usuń
  4. Mam MF i bardzo, bardzo ją lubię. Podoba mi się w niej właśnie ta kremowość przy jednocześnie dość sztywnym sztyfcie. No i odcień, może nieidealny, bo beżowo-różowy, ale na tyle się wtapia, że jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi się najbardziej podoba MF ;)



    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej Czy Vow poszła juz w świat :)??

    OdpowiedzUsuń
  7. cześć, jaka jest cena tej kredki max factor? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilkanaście złotych w promocji, nie pamiętam dokładnie :D

      Usuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)