Projekt DENKO vol. 4 czyli kolejne zużycia :)

Autor StellaLily - środa, 11 grudnia 2013

Kolejne dwa miesiące zużyć za mną. Tym razem bardzo niewiele z kolorówki i zero produktów do kąpieli ... Za dużo opakowań mam otwartych na raz i tym samym zużywanie ich idzie mi opornie :/ 
Miałam tu kilka swoich wielkich ulubieńców a także i buble. W próbkach znalazłam kilku pretendentów do potencjalnego zakupu. O wszystkim opowiem poniżej, zatem zapraszam... :)


Płyny do soczewek B&L ReNu jeden z moich ulubionych, używam już kilkanaście lat i jestem im wierna.


Olej rycynowy, olej arganowy, olej konopny, olej jojoba zużyłam głównie wzbogacając mieszanki OCM ale lubię też dodawać je do masek, glinek, stosować na włosy czy nawet solo na wilgotną skórę. D-Pantenol 75% to obowiązkowy must have używałam dodając do kremów czy masek do włosów a nawet samego na podrażnioną skórę. Świetnie przyspiesza gojenie.


Dwufazowkę Garnier Essentials bardzo lubię ale obecnie zdradziłam z dwufazą Yves Rocher, która jest jeszcze bardziej delikatna i równie skuteczna. O Garnier pisałam TUTAJ.
Thayers Rose Petal Witch Hazel tonik na bazie płynu oczarowego, obłędnie pachnący różami, więcej możecie poczytać TUTAJ. Aktualnie używam wersji ogórkowej.
Tołpa dermo face płyn micelarny to jeden z moich ulubionych miceli, aktualnie zastąpiłam go płynem z biedronki ale jednak to nie to samo.... 


W osławionym nawilżającym szamponie Aubrey Honeysuckle Rose pokładałam ogromne nadzieje. Czar prysł po pierwszym użyciu, zmęczyłam go do dna ale to było okropne doświadczenie. Włosy po nim nie były nawilżone. Koszmarnie ciągnęły się jak guma, zupełnie nie nadaje się do włosów rozjaśnianych. Prawie 10 $ wyrzucone w błoto :/
Vichy Dercos łupież tłusty to w przeciwieństwie do powyższego mój ulubieniec do którego wracam co jakiś czas. 


Scotish Fine Soaps Poetica to miniaturowy zestaw szampon i odżywka. Pachną obłędnie, drogimi perfumami a zapach długo utrzymuje się na włosach. Jednak raczej nie kupię pełnowymiarowego zestawu bo poza zapachem nie zauważyłam nic specjalnego.


Maseczki Lush Catastrophe Cosmetic oraz Rudolph sprawiły mi wiele frajdy. Na pewno kiedy nadarzy się okazja kupię ponownie. Recenzję obu możecie przeczytać TUTAJ :)


Receptury Babuszki Agafii jajeczna maska do włosów (z proteinami) u mnie się absolutnie nie sprawdziła. Sprawiała, że włosy stawały się strasznie sztywne. Na szczęście po dodaniu D-pantenolu 75% (opisany wyżej) działała lepiej. Raczej jej już nie kupię.


E.L.F. wodoodporny eyeliner w pisaku (fioletowy) zdecydowanie bubel, kiepski transparentny kolor, zero trwałości, kropla wody i wszystko znika. Wysechł po 2 tygodniach, absolutnie nie polecam.
Max Factor 2000 calorie kultowa maskara, której zużyłam kilka opakowań jednak ta ostatnia utwierdziła mnie w przekonaniu, ze już jej nie kupię. Odbija mi się na powiece i kruszy się to jej największe minusy. Zdecydowanie wolę Masterpiece Max.



Milani HD Advanced Concealer odcień nr 1 absolutny mój hit, uwielbiam go. Jeden klik i spojrzenie zyskuje na świeżości. Ma średnie krycie ale jest lekki, nie podkreśla zmarszczek i długo się trzyma. Już niedługo pełna recenzja. Zużyłam tego i kolejny w użyciu i chcę więcej :)


Bioderma Matricium tą kurację zafundowałam sobie w listopadzie. Bardzo polubiłam ten produkt, uspokaja moją cerę. Na pewno na wiosnę znów powtórzę 30 dniową serię. Więcej o tym produkcie pisałam TU i TU. 

Batiste suchy szampon (wiśniowy) fajny produkt, naprawdę się sprawdza w sytuacjach kryzysowych :) L'Oreal Elnet lakier do włosów używałam chyba 2 lata... Szkoda, że jest nietrwały. Moje długie i ciężkie włosy to dla tego typu kosmetyku niezłe wyzwanie. 
Zmywacz do paznokci Sally Hansen to mój ulubieniec od  8 lat, nadal nie rozumiem dlaczego w USA kosztuje w marketach 1$ a u nas kilkanaście razy więcej :/ Tą butelkę nie zużyłam a straciłam. Niestety przez nieuwagę zostawiłam w miejscu zbyt dostępnym dla dzieci i moja córa wylała cały do zlewu bo jak uznała ten płyn zbyt cuchnie i jest szkodliwy :P Co racja to racja heheh....


Przez te dwa miesiące zużyłam sporą ilość próbek. Tu nie ma wszystkich, większość wyrzuciłam... znalazłam kilka perełek. Ultra nawilżający krem do rąk Crabtree & Evelyn Tarocco Orange to prawdziwe cudo, miałam kilka próbek i jestem nim absolutnie zauroczona. Pachnie obłędnie a działanie bajka, natychmiastowe. Krem znalazł się automatycznie na liście must have :) Spodobały mi się też dwa kremy do twarzy jeden to krem do cery naczynkowej Organique a drugi to nawilżający krem Kiehl's. Na pewno na któryś się skuszę.
Absolutnie nigdy więcej nie kupię peelingu Perfecty Oczyszczanie, miałam chyba 3 saszetki i wszystkie zużyłam na dekolt i szyję bo moja twarz nie zniosłaby takich tortur więcej. Peeling enzymatyczny Organique też mnie rozczarował. Dobrze, że miałam próbkę bo byłby to nietrafiony zakup :/
I to tyle, gratuluję tym którzy dobrnęli do końca. Kolejne denko już za dwa miesiące :)

  • Udostępnij:

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

42 komentarze

  1. Mam słabość do fioletu, szkoda, że eyeliner E.L.F. nie grzeszy pigmentacją. Przypomniałaś mi, że muszę zacząć zużywać próbki. Mam z tym problem, a uzbierał mi się spory stos:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak ja cały czas walczę z próbkami...
      Dużo wyrzuciłam bo były po terminie :/
      Daj znać jak Ci idzie :)

      Usuń
  2. Dwufaza z Garnier cały czas mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Micel z biedry szczypal mnie w oczy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na razie OK choć niby mówią że to to samo co Tołpa to jednak Tołpa mi lepiej zmywała ....

      Usuń
    2. Tołpę miałam jakiś czas temu i byłam zadowolona bardzo :) To nie jest to samo.

      Usuń
  4. te płyny do soczewek to też moje ulubione :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak świetnie Ci poszło, jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a widzisz - mi ten plyn do soczewek nie pasuje, przez kilkanascie lat mialam rozne i ten wypada hmm srednio ale kazdy ma swoich ulubiencow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki lubisz najbardziej ?

      Usuń
    2. Miałam kiedyś parę razy ale jakoś mnie nie przekonał do końca, jak widać każdy lubi co innego :)

      Usuń
  7. Całkiem zacne to denko:) Ja też staram się zużywać żeby mieć więcej miejsca na nowe:D

    OdpowiedzUsuń
  8. A mi niestety micel z Tołpy zupełnie nie podpasował:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś tego z serii Planet of Nature, też jest fajny :)

      Usuń
    2. pare razy sie przejechalam na produktach z tolpy i juz sobie dalam spokoj z ta firma

      Usuń
  9. Wszystko, czego mi trzeba, znalazłam tutaj, w twoich denkach :D Ostatnio coraz bardziej kusi mnie zabawa w 'małego chemika' i zakupienie jakiś olejków, a potem dodawanie ich do kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że stałam się Twoją inspiracją :)

      Usuń
  10. Zazdroszczę Ci takiej ilości zużyć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję zużyć :) U mnie maska jajeczna też się nie sprawdziła ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem tej drożdżowej ale nie wiem czy się skuszę. Miałaś może?

      Usuń
  12. Lubię zmywacze Sally, ale 20zł a czasem 28zł w zależności od miejsca, to zdecydowanie zbyt wiele jak za zmywacz.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sporo tego :).
    Bardzo lubię dwufazę Garniera, ale jako następną na pewno kupię tą z YR, skoro jest delikatniejsza, a przy tym równie skuteczna. Od dawna się na nią czaiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kup koniecznie, powinnaś być zadowolona :)

      Usuń
  14. Płyn do soczewek używałam, też był moim ulubieńcem i zmywacz SH, chętnie sobie kupię krem Organique, jaka jest konsystencja? Pozostałych jeszcze nie miałam. :) Gratuluję denka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem nie jest ani zbyt treściwy ani lekki... ciężko określić.

      Usuń
  15. U mnie w szawce z zapasami stoi czerwony dercos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię, szczególnie mąż :)

      Usuń
  16. Sporo tego poszło. Z tej grupki znam tylko peeling Perfecty i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jest zbyt agresywny dla mojej skóry...

      Usuń
  17. Miałam tusz max factor 2000 calorie, świetnie się u mnie sprawdził i nie odbijał mi się na powiece, ale to wszystko zależy od budowy oka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda wszystko zależy od budowy oka, poza tym na dolnej powiece moje rzęsy są dość długie i one same z siebie brudzą tuszem ta okolicę.

      Usuń

Ślad w postaci komentarza jaki zostawisz po sobie jest dla mnie dowodem na to, że blog i treści w nim zawarte są ciekawe i godne uwagi. Dziękuję wszystkim za każde słowo czytam je z przyjemnością :)